niedziela, 30 listopada 2014

Wyjaśnienia i wyniki konkursu .

Cześć , kilka dni temu [ tydzień temu ] ogłosiłam konkurs . I tu was chcę przeprosić , ponieważ w myślach miałam ułożone że konkurs ma być do 30 listopada a napisałam do 30 grudnia . Sama nie wiem dlaczego .
Chcę was bardzo przeprosić za ta pomyłkę .
Zwłaszcza tych co mieli w planach wysłać rozdzial a nie zdążą tego zrobic przez mój głupi błąd . Ale nie martwcie się , za jakiś czas znów zrobię konkurs .
Jeszcze raz was strasznie przepraszam za ta pomyłkę . Mam nadzieję , że mi wybaczycie .



Przyszedł do mnie tylko jeden rozdział , ale cieszę się , że w ogóle jakiś dotarł .
Oczywiście spodobał on mi się , mam nadzieję , że wam również się spodoba .
Zyczę wam powodzenia w następnych konkursach .
Zwycięski rozdział należy do Justyny  .




- Yyy... nie wiem. - powiedziała nie wiedząc jak ma odpowiedzieć, a po chwili zaczęła jęczeć.
- Dobrze, rozumiem, że nikt nie wchodzi na salę. - powiedział lekarz.
- NIE! - Krzyknęła Violetta, po czym Leon wszedł do sali.
- Och Leon, boję się. - powiedziała Violetta po czym zaczęła płakać.
- Nie bój się Violu, za chwilę będzie już po wszystkim.- zapewniał Leon Violettę.
- Długo się nie widzieliśmy. - powiedziała smutna Viola.
- Em no, a zrobisz mi loda? - powiedział nie pewnie Leon.
- CO?! Tu tak teraz? Chyba Cię pogięło Verdas! - powiedziała nieźle wkurzona Viola.
- Potem pogadamy, teraz najważniejsze jest, żeby dziecko przyszło na świat. - powiedział przejmujący się Leon.
- AAAAAAAAAAAA! - krzyknęła, a zarazem jęknęła Viola.
- Co się dzieje kochanie?! - powiedział przerażony Leon.
- Leon, ty głupku! Zaczyna się! - powiedziała ze złością szatynka.
- Proszę rozszerzyć nogi pani Violetto. - powiedział lekarz.
- Ej, ej, ej! To moja kobieta! - powiedział zdenerwowany Leon.
- Proszę pana, ja pomagam pańskiej kobiecie pomóc! - powiedział lekarz.
- Ach no tak, przepraszam. - powiedział zawstydzony Leon, po czym złapał Violę za rękę.
- Skarbie, dasz radę! - zaczął dopingować Violettę Leon.
- ACHHHHHHH! - zaczęła pojękiwać Violetta.
Po chwili na całej sali było bardzo głośno od krzyków Violetty.
Violetta rodziła 4 godziny, co ją bardzo zmęczyło.
Bo długim porodzie, (który przed chwilą się skończył)
Viola spojrzała na swoją uroczą córeczkę, i po chwili się rozpłakała ze szczęścia, rzecz jasna.
Leon przy jej porodzie cały czas stał i w końcu zapytał:
- Jak ją nazwiemy?
- Isabell. - powiedziała stanowczo Violetta.
- Jesteś pewna? Imiona zmienić nie można. - powiedział zaniepokojony Leon.
- Nie podoba Ci się to imię? - powiedziała Violetta i zaczęła płakać.
- Kotku, to nie tak, po prostu chciałem mieć pewność! - powiedział zmartwiony Leon.
- Och, a już myślałam.. - powiedziała nieco dziwnym głosem Violetta.
- Violu, przepraszam Cię, za to wszystko co zrobiłem. - powiedział smutny Leon.
- Nie chcę teraz o tym gadać, w domu pogadamy, a teraz daj mi spać. - powiedziała Viola.
Leon, wyszedł z sali, po czym szybko wyjął z kieszeni telefon i dzwonił do wszystkich znajomych.
- Halo? Cześć Fran, przyjedź do szpitala, Viola urodziła!
- Serio? Jasne, już jadę!
- Ok, czekamy.
Rozłączył się po czym dzwonił tak do wszystkich ich znajomych, i każdy reagował tak samo, czyli zaskoczeniem i szczęściem.
Po chwili już wszyscy byli w szpitalu, każdy gratulował Leonowi dziecka i każdy chciał zobaczyć małą Isabelle.
- Szkoda, że Viola śpi. - powiedział Diego.
- A co chciałbyś ją podrywać?! - powiedział zdenerwowany Leon.
- Verdas, spokojnie. - uspokajał go Diego.
- W ogóle, ile Viola rodziła? - powiedziała zaciekawiona Ludmiła.
- 4 godziny. Nieźle, co nie? - powiedział Leon podnosząc seksownie brwi.
- No nieźle, nie dziwię się czemu śpi. Jest zmęczona, zresztą każda kobieta by była zmęczona po takim długim porodzie. - Powiedział Tomas.
- Gdzie są w ogóle wasi rodzice? - powiedziała Naty.
- A nie powiecie Violi? - spytał Leon.
- Oo, widzę, że niespodzianka się szykuje! - pisnęła Fran.
- Ciszej! - uciszał Leon.
- No, ale na pewno nie odpowiecie?
- Na pewno! - odpowiedzieli wszyscy chórem.
- Okej, więc chodzi o to, że... - i zaczął opowiadać Leon.
- Leon, czy cię pogięło?! - krzyknęła Cami.
- No co? - powiedział nie przejmując się niczym Leon.
- Ty chcesz z nią seks uprawiać kiedy ona po tym porodzie dopiero?! - powiedział Maxi.
- A ty co? Wiesz, jak się czuje jej pochwa? - spytał zły Leon.
- Nie, ale doskonale wiem jak Cami się czuła gdy rodziła! Nic nie chciała robić w łóżku, nawet nie mogłem minetki jej zrobić! - powiedział Maxi.
- Maxi, możesz przestać gadać o NASZYCH sprawach w łóżku? - powiedziała zła Camila.
- Sorry. - powiedział zaniepokojony Maxi, że w domu go czeka coś złego, po tym co powiedział.
- O! Violuś się budzi! - krzyknął Leon, po czym wszyscy wbiegli do sali.
- Jak się czujesz? - spytała szczęśliwa Ludmi.
- Oj, źle bardzo. - powiedziała zaspana Viola.
- A właśnie, Leon daj mi ciuchy. - powiedziała szatynka.
- Eee, ale no yym booo... - zaczął niepewnie.
- Nie gadaj, że nie przyniosłeś! -powiedziała wściekła Viola.
- No ja ten, nie wiedziałem, ale za to mogę potrzymać dzidzie. - powiedział i zaczął się szczerzyć.
- Fran, mogłabyś pójść po ciuchy do mojego domu? - spytała.
- Jasne, już idę, zaraz będę. - po czym wybiegła z sali.
- Po chwili wszyscy poszli do najbliższych hoteli, tak się składa, ze wszyscy do tego samego, bo w końcu byli w innym mieście niż Buenos Aires.
Violetta wyszła ze szpitala i poszła wraz z Leonem do domu swojej babci.
- Cześć babciu! - krzyknęła Violetta.
- Cześć wnusiu, a właśnie dlaczego cię tak długo nie by-ło... - przerwała ponieważ zobaczyła małe dzieciątko i Leona.
- A któż to jest?







----------------------

Następny rozdział pojawi się we wtorek lub w piątek XD.

niedziela, 23 listopada 2014

KONKURS .

Cześć , to znowu ja .Ostatnio [ kilka dni , tygodni temu ] obiecałam wam rozdział , ale niestety nie mam czasu aby go dodać .
Więc postanowiłam zrobić KONKURS . Nie zdradzę wam co miałam w planach napisać w rozdziale ale podpowiem wam jedno w zasadach .
W rozdziale można / nie można :
-MUSISZ napisać , że Violka zgodziła się aby Leoś wszedł do sali [ XD ] ,
- NIE MOŻESZ nikogo mi uśmiercać ,
- Dozwolona długość ,
- MOŻE BYĆ rozdział + 18 [ XD ] .










Na rozdziały czekam do końca miesiąca czyli do 30 grudnia do godziny 15 . 
Wysyłajcie je na mojego meila [ monika98@onet.pl ]

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 39 . - " Wyprowadzam psa " .

Dziewczyna siedziała w salonie i oglądała czasopismo z rzeczami dla noworodków i niemowlaków .
Nagle usłyszała pukanie do drzwi , jej babci nie było w domu ale za to był z nią Diego .
Chłopak akurat był w toalecie więc Violetta poszła sama otworzyć drzwi .
Zanim podeszła do drzwi trochę jej to zajęło . W chwili gdy miała otwierać drzwi stanął za nią Diego .
Otworzyła drzwi i położyła rękę na swoim brzuchu . Kiedy zobaczyła kto przyszedł o mało co nie zemdlała .
Chwycił ją Diego a Fran od razu do niej podbiegła j pomogła jej wstać .
- Llll ... Leon co ty tu robisz  ? Skąd ty w ogóle wiedziałeś , że ja ...
Violetta nie dokończyła tylko spojrzała na Diego jednak ten rozłożył ręce w geście  " ja nie wiem o co chodzi " .
- Violu to nie ma znaczenia skąd ja wiem , mam tylko do Ciebie kilka pytań .
W chwili gdy Violetta usłyszała głos Leona miała ochotę mu powiedzieć , że mu wybaczyła i że go kocha ale w momencie gdy miała coś powiedzieć odezwała się Fran .
Szatynka szybko się ocknęła , opuściła ręce i spojrzała na Francescę .
- To ja i Diego pójdziemy na taras a wy sobie pogadajcie .
Kiedy dziewczyna wyszła razem z Diego Castillo spojrzała na ojca swojego dziecka , swojej córeczki i powiedziała .
- Llleon , lepiej będzie jak stąd pójdziesz . Dla dobra mojego i dziecka .
- Ale powiedz mi chociaż czy to będzie chłopiec czy dziewczynka .
- To jest ...
W chwili gdy miała powiedzieć , że to będzie dziewczynka nagle poczuła silne kopnięcie dziecka . Był to ból inny niż zawsze , był taki silniejszy .
Dziewczyna odruchowo złapała się za brzuch . Pomyślała , że zaraz jej przejdzie , jednak po chwili znów poczuła ten ból , tym razem był jeszcze mocniejszy .
Nie wytrzymała już i prawie upadła na ziemię ale na szczęście Leon od razu się zerwał i złapał Violettę .
- Violu co się dzieję ?
- Nic . - skłamała .
- Chcę się położyć . - dodała po chwili patrząc na Leona , chłopak od razu pomógł się jej położyć .
Po chwili gdy poczuła jeszcze jedno kopnięcie o mało co nie spadła z kanapy .
- Violu skarbie , co Ci jest ?
- Ch ... chyba ... - zaczęła mówić .
- Spokojnie , oddychaj i spróbuj powiedzieć .
- Chyba moja to znaczy nasza kruszynka chce już przyjść na ten świat .
- Ty rodzisz ?
- Nie , wyprowadzam psa . Chyba taak ...
Leon pobiegł od razu do Fran i Diego , powiedział im co się dzieję .
- Leon kretynie na co ty jeszcze czekasz , trzeba ją zawieść do szpitala .
Powiedziała Fran i pobiegła z chłopakami do salonu .
[ . . . ]
10 minut później byli już w szpitalu . Violette zabrali na porodówkę  . Po chwili wyszedł lekarz .
- I co z nią ?
- Który z panów jest ojcem dziecka ?
- Ja . - od razu powiedział Leon .
- To prosze ze mną .
Leon poszedł prosto za lekarzem , weszli do sali gdzie leżała Violetta .
- Violu , kochanie , jak się czujesz ?
- Ja zaraz będę rodzić Leon !
Krzyknęła a Leon spojrzał na nią , położył rękę na jej brzuchu .
- Poczekaj jeszcze kruszynko , już nie długo będziesz z nami .
Po chwili podszedł do nich lekarz .
- Musimy zaczynać pani Violetto , ten pan ma wyjść czy ma zostać ?
Violetta tylko spojrzała na Leona a potem na lekarza .









-----------------------------

Jest 39 rozdział , miał być już kilka dni temu ale nie miałam po prostu czasu go napisać .
Jak myślicie , Violetta każe wyjść Leonowi , czy pozwoli mu zostać ?
Następny rozdział w piątek .

piątek, 7 listopada 2014

DZIĘKUJĘ ♥ !

Dziękuję wam , mój blog ma ponad rok a mam już 43080 wyświetleń .
Chciałabym wam bardzo podziękować , że wchodzicie na mojego bloga i czytacie to co tu dodaję [ rozdziały , informację itd ] .
Wiem , że ostatnio was trochę zaniedbywałam i chciałam was za to bardzo przeprosić , ale na prawdę nie miałam czasu tu wejść i nic napisać .
We wakacje byłam u babci , gdzie nie miałam w ogóle internetu , od września mam coraz więcej nauki [ szkoła ponadgimnazjalna ] , ostatnio byłam jeszcze chora i nie mogłam w ogóle wstać z łóżka bo bardzo źle się czułam .
Ale teraz jest wszystko dobrze i gdy będę miała chwilę wolnego czasu to postaram się tu wejść i dodać rozdział .
Ale do sedna , bardzo wam DZIĘKUJĘ , że odwiedzacie mojego bloga .



DZIĘKUJĘ ♥ .

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 38 . - " Teraz to sobie chyba Leon jaja robisz " .

- To będzie dziewczynka , może sobie pani wytrzeć brzuch . - powiedziała lekarka a Violetta od razu wytarła swój brzuch , opuściła koszulkę i usiadła koło Francescy .
- Za dwa miesiące ma pani termin , więc proszę dbać o siebie . Żadnego stresu bo to może wywołać przedwczesny poród . Ale gdy będzie pani o siebie dbać to wszystko będzie dobrze .  A pani ...
- Jestem Francesca .
- Pani Francesco proszę powiedzieć ojcu dziecka aby starał się nie denerwować pani Violetty i aby dbał o nią .
- Dobrze .
- W takim razie widzimy się za miesiąc na ostatniej wizycie pani Violetto .
- Dobrze , dziękuję i do widzenia .
- Do widzenia .
Dziewczyny wyszły z gabinetu .
- Gratuluję wam w sumie to tobie , będziesz miała córeczkę .
- Tak się cieszę Fran . To będzie mała kopia mnie a nie Leona .
- A skąd wiesz , może mała będzie podobna do tatusia .
- Oby nie miała jego charakteru .
- Oj to ciocia ją nauczy , żeby była jak mamusia a nie tatuś .
Powiedziała Fran gdy wyszły z przychodni , dziewczyna odprowadziła Violette do domu jej babci , wzięła swoją torbę i poszła do apartamentu w którym mieszkała z chłopakami .
Kiedy tylko przekroczyła prób chłopaki zaczęli ją wypytywać jak było u Mirandy .
Francesca cały czas kłamała bo przecież nie mogła powiedzieć im prawdy .



1 , 5 miesiąca później .


Violetta 2 tygodnie temu była na ostatniej wizycie u ginekologa , wszystko było dobrze więc tylko pozostało jej czekać do porodu .



Francesca .


Dziewczyna właśnie znalazła zdjęcia , które odebrała jakiś czas temu od fotografa . Odbitki wysłała Violi jak tylko odebrała te zdjęcia od tego fotografa . Chłopaki jak do tej pory nie skapnęli się , że Fran ma jakikolwiek kontakt z Violettą .
Oglądała je gdy do domu wszedł Leon [ mieszkał teraz w domu z Fran i Marco bo w jego mieszkaniu pękła rura z wodą i ma tam remont . XDD ]
- Cześć Fran .
- Cześć Leon , Marco wrócił z tobą ?
- Nie , został w studio bo musiał jeszcze posprzątać instrumenty , powiedział abym poszedł do domu bo sobie poradzi sam więc poszedłem .
Powiedział chłopak , Fran chciała schować zdjęcia ale nie zdążyła .
- Co tam tak chowasz ? Czyżbyś była w ciąży ? - zapytał Leon i poruszył zabawnie brwiami .
- Nie jestem w żadnej ciąży i nie chowam tam nic co by Cię mogło zainteresować .
- Widzę , że chowasz to przede mną .
- Wcale nie .
- Widzę , pokaż .
- Nie mogę .
- Dlaczego ?
- Bo na tych zdjęciach jest Violetta .
- No to tym bardziej pokaż .
- Nie mogę .
- Dlaczego ?
- Bo jej obiecałam .
- Fran bo powiem Marco , że boisz się duchów i czarownic .
- Ale ja jej obiecałam ...
- Fran ... bo powiem Marco ...
-  Nie i nie proś mnie .
- To sobie sam zobaczę .
- Ciekawe jak .
- A tak , Fran patrz tam w drzwiach stoi Marco z duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużym prezentem .
Dziewczyna się odwróciła a Leon zabrał jej zdjęcia . Gdy dziewczyna się ocknęła chłopak już dawno miał zdjęcia w swoich rękach .
Gdy zobaczył , że na nich Violetta jest w ciąży szczęka [ kopara ] opadła mu do samego dołu , zrobił wielkie oczy po czym spojrzał na Francescę .
- Czyje to dziecko ?
- No teraz to sobie chyba Leon jaja robisz . A czyje miało by być , pewnie że twoje .
- Czemu ja nic nie wiedziałem ?
- Bo Viola dowiedziała się o ciąży w dniu gdy zobaczyła to zdjęcie i się rozstaliście a potem wyjechała .
- Ale skąd ty ... ? Byłaś u niej na noc gdy byliśmy na wycieczce i mówiłaś , że idziesz do przyjaciółki ?
- No bo byłam u przyjaciółki , tylko , że nie u Mirandy a u Violetty .
- Daj mi jej adres .
- Lecę z tobą do Włoch bo ona się nie może denerwować bo za 2 tygodnie ma termin .
Leon się nic nie odezwał tylko poszedł się od razu pakować , Fran od razu poszła robić to samo . Po godzinie byli gotowi , do domu akurat wrócił Marco
- Cześć kochanie . Cześć Leon .
Powiedział gdy tylko wszedł do domu .
- Skarbie Leon się dowiedział gdzie jest Violetta i jeszcze jedną rzecz , chcę jechać do niej a ja jadę z nim . Przyleć do Włoch jak tylko będziesz mógł , kiedy będziesz na miejscu to zadzwoń do mnie to powiem Ci gdzie jesteśmy .
- Okej , tylko coś zjem  .


-------------------------------

Tak , wiem jest krótki i nie ciekawy ale pisałam go na szybko .
Jak myślicie Fran powie prawdę Leonowi gdzie mieszka Vilu ?
Leon dowie się o ciązy swojej byłej narzeczonej ?

niedziela, 26 października 2014

Wyjaśnienia .

Przepraszam , że w tamtym tygodniu nie pojawił sie rozdział ale nie mam kompletnie czasu aby chociaż na chwilę wbić na kompa i go napisać , prawie cały tydzień nie byłam w szkole bo byłam chora i teraz muszę nadrabiać zaległości więc gdy tylko znajdę czas to rozdzial się pojawi .

wtorek, 14 października 2014

Rozdział 37 . - " Fran nie panikuj ! " .

- To nic strasznego po prostu zróbmy sobie zdjęcia .
- O nie ! .
- Dlaczego nie ?
- A co jak te zdjęcia później zobaczy Leon i dowie się no ... no wiesz .
- O tym , że jesteś w ciąży ?
- Tak .
- Nie zobaczy , bo mojego aparatu nawet Marco nie ma odwagi wziąć do ręki , a gdy je dam do wywołania to kopię dostaniesz tylko ty .
- No nie wiem .
- Prooooszę . - powiedziała Fran robiąc minę .
- No nie Ci będzie .
- Wiedziałam , że się zgodzisz . - zaśmiała się Fran po czym wyciągnęła aparat . Kiedy akurat miała robić zdjęcie Violi , ta poczuła lekki bół co spowodowało , że od razu położyła ręce na brzuszku .
- Violu co Ci jest ? Nawet nie gadaj , że to już . - zaczęła panikować Francesca .
- Zadzwonić po pogotowie ? A może po Leona ?
Kiedy tylko Violetta usłyszała imię Leon od razu spojrzała na Fran karcącym wzrokiem .
- Fran nie panikuj to raz , a dwa to nie przeginaj . To tylko kopnięcie dziecka . Nic mi nie jest , wszystko dobrze .
- Na pewno nic Ci nie jest ?
- Tak , na pewno po prostu dziecko zaczyna kopać czasami ale babcia i ginekolog mówili , że to normalne . Z resztą babcia mi mówiła , że tylko na początku gdy dziecko zaczyna się ruszać i kopie to boli ale później jest to przyjemne uczucie .
- Okej , uznajmy , że Ci wierzę ale gdyby coś się działo to mów , Okej ?
- Dobrze , jakby coś się działo to Ci od razu powiem . - powiedziała Violetta .
- To robimy te zdjęcia ?
- Tak , ale wiesz mam pomysł .
- Jaki ?
- Po przebieramy się trochę .
- Fran ! - krzyknęła Viola .
- Co ? Jednak dzwonić po tego Leona ?
Violetta nic nie powiedziała tylko wzięła do ręki poduszkę i rzuciła nią w Fran , po czym obie zaczęły się śmiać .
- Dobra , ty Violu nie musisz się tak przebierać , ale ja chcę .
- No dobra . - powiedziała Vilu a Fran nie czekając długo pobiegła do szafu Violetty w , której nie miała ciążowych ciuchów . [ Vilu ma dwie szafy w jednej ma ciuchy ciążowe a w drugiej ma te w których chodziła zanim urósł jej brzuch ] . Wyciągała z niej różne ciuchy , rzucała je na podłogę , Violetta tylko patrzyła co robi Fran i się śmiała .

Kiedy Fran poszła się przebrać Violetta wzięła jej aparat i zrobiła sobie zdjęcie . 

Po chwili Fran stanęła w drzwiach już przebrana , Violka nie zastanawiając się długo , zrobiła jej zdjęcie .
[ . . . ]
Reszta wieczoru upłynęła dziewczynom bardzo dobrze , robiły sobie zdjęcia , śmiały się , plotkowały itd . Poszły spać dość późno więc wstały też dość późno .
Violetta obudziła się a w zasadzie obudziły ją promienie słońca , które przebijały się wprost do jej pokoju przez firanki i zasłony .
Dziewczyna wstawała powoli bo myślała , że Fran jeszcze śpi . Jednak kiedy usiadła na łóżku i zobaczyła , że przyjaciółki już nie ma wstała , podeszła do okna i odsunęła zasłony wraz z firankami , otworzyła okno i wyjrzała na zewnątrz , było strasznie ciepło na dworze więc zostawiła otwarte okno ale zasunęła firanki . Podeszła do swojej szafki , wzięła czyste ubrania po czym poszła do łazienki aby się odświeżyć .
[ . . . ]
Kiedy szatynka wzięła prysznic , wysuszyła sobie włosy po czym się ubrała , wyszła z łazienki . Pod jej drzwiami stała już Fran .
- No ileż można siedzieć w łazience , wychodź szybciej bo ja muszę za potrzebą tam iść . - powiedziała Fran a Violetta tylko się zaśmiała i wyszła z pomieszczenia .
- Violu , twoja babcia wróciła . - dodała Fran będąc w łazience .
- Już ? To która jest godzina ?
- Gdzieś koło 11 lub 12 .- odpowiedziała Fran wychodząc z łazienki .
- O matko , ja mam na 17 do lekarza , w sumie jak chcesz to możesz iść ze mną Fran .
- Okej , tylko zadzwonię do Marco i mu powiem ...
- Nie ! .
- Spokojnie , zmyślę mu , że idę z przyjaciółką na plażę i , że wrócę później . A i twoja babcia mówiła , że jak się już obudzisz żebyś na śniadanie przyszła .
- Okej , już idę .
Powiedziała Viola , poszła do kuchni . Fran w tym czasie wyciągnęła telefon z kieszeni i zadzwoniła do Marco . Po chwili chłopak odebrał .
- Cześć Marco .
- Cześć Kochanie  , stało się coś , że dzwonisz ?  - gdy tylko Fran usłyszała jego pytanie wywróciła oczami .
- Dzwonię bo chciałam Cię poinformować , że idę z Mirandą na plażę i wrócę później .
- To może przyjdziemy tam do was z Leonem i on pozna Mirandę ?
- Wiesz , nie za bardzo ...
- Dlaczego nie ?
- Bo bierzemy to znaczy idzie z nami jej ciotka .
- Ta taka wredna , która nie lubi żadnego chłopaka , który kręci się koło Mirandy albo jakiś jej nowych znajomych ?
- Tak , właśnie , ta sama .
- To my z Leonem już podziękujemy , idźcie sobie same .
- Dobrze , pa .
- Bawcie się dobrze , do zobaczenia wieczorem , pa .
Fran się rozłączyła po czym zeszła po schodach na dół do kuchni .
- Załatwione , to jak Violu idziemy ?
- Tak Fran , chodźmy . Babciu idę z Fran do ginekologa więc ty nie musisz ze mną już iść .
- Dobrze , to idźcie , tylko uważajcie aby nie spotkać Leona .
 Dziewczyny się tylko uśmiechnęły po czym wyszły z domu . Po kilkunastu minutach Francesca i Violetta były już na miejscu . Siedziały i czekały na kolej Violetty , która nastąpiła po chwili . Weszły oby dwie do gabinetu lekarza .
- A panie razem ?
-  yyyy tak bo wie pani mój chłopak pracuje za granicą i ...
- i poprosił mnie abym przyszła tu z Violettą .
- Tak , właśnie .
- Dobrze , to proszę się położyć , a pani proszę usiąść na krzesełku .
Violetta się tylko uśmiechnęła i położyła się a lekarka nałożyła trochę zimnego żelu na brzuch dziewczyny , robiła jej badanie .
- Proszę zobaczyć tu jest główka , tu są rączki , nóżki , a teraz słychać bicie serduszka tego maleństwa .
Violetta się szeroko uśmiechnęła , popłakała się ze szczęścia .
- Chce pani poznać pleć dziecka ?
- Tak , chciałabym wiedzieć czy to chłopiec czy dziewczynka .
- To będzie ...




--------------------

Jak obiecałam jest rozdział , mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak myślicie , dziecko Leona i Vilu to chłopiec czy dziewczynka ?