niedziela, 23 listopada 2014

KONKURS .

Cześć , to znowu ja .Ostatnio [ kilka dni , tygodni temu ] obiecałam wam rozdział , ale niestety nie mam czasu aby go dodać .
Więc postanowiłam zrobić KONKURS . Nie zdradzę wam co miałam w planach napisać w rozdziale ale podpowiem wam jedno w zasadach .
W rozdziale można / nie można :
-MUSISZ napisać , że Violka zgodziła się aby Leoś wszedł do sali [ XD ] ,
- NIE MOŻESZ nikogo mi uśmiercać ,
- Dozwolona długość ,
- MOŻE BYĆ rozdział + 18 [ XD ] .










Na rozdziały czekam do końca miesiąca czyli do 30 grudnia do godziny 15 . 
Wysyłajcie je na mojego meila [ monika98@onet.pl ]

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 39 . - " Wyprowadzam psa " .

Dziewczyna siedziała w salonie i oglądała czasopismo z rzeczami dla noworodków i niemowlaków .
Nagle usłyszała pukanie do drzwi , jej babci nie było w domu ale za to był z nią Diego .
Chłopak akurat był w toalecie więc Violetta poszła sama otworzyć drzwi .
Zanim podeszła do drzwi trochę jej to zajęło . W chwili gdy miała otwierać drzwi stanął za nią Diego .
Otworzyła drzwi i położyła rękę na swoim brzuchu . Kiedy zobaczyła kto przyszedł o mało co nie zemdlała .
Chwycił ją Diego a Fran od razu do niej podbiegła j pomogła jej wstać .
- Llll ... Leon co ty tu robisz  ? Skąd ty w ogóle wiedziałeś , że ja ...
Violetta nie dokończyła tylko spojrzała na Diego jednak ten rozłożył ręce w geście  " ja nie wiem o co chodzi " .
- Violu to nie ma znaczenia skąd ja wiem , mam tylko do Ciebie kilka pytań .
W chwili gdy Violetta usłyszała głos Leona miała ochotę mu powiedzieć , że mu wybaczyła i że go kocha ale w momencie gdy miała coś powiedzieć odezwała się Fran .
Szatynka szybko się ocknęła , opuściła ręce i spojrzała na Francescę .
- To ja i Diego pójdziemy na taras a wy sobie pogadajcie .
Kiedy dziewczyna wyszła razem z Diego Castillo spojrzała na ojca swojego dziecka , swojej córeczki i powiedziała .
- Llleon , lepiej będzie jak stąd pójdziesz . Dla dobra mojego i dziecka .
- Ale powiedz mi chociaż czy to będzie chłopiec czy dziewczynka .
- To jest ...
W chwili gdy miała powiedzieć , że to będzie dziewczynka nagle poczuła silne kopnięcie dziecka . Był to ból inny niż zawsze , był taki silniejszy .
Dziewczyna odruchowo złapała się za brzuch . Pomyślała , że zaraz jej przejdzie , jednak po chwili znów poczuła ten ból , tym razem był jeszcze mocniejszy .
Nie wytrzymała już i prawie upadła na ziemię ale na szczęście Leon od razu się zerwał i złapał Violettę .
- Violu co się dzieję ?
- Nic . - skłamała .
- Chcę się położyć . - dodała po chwili patrząc na Leona , chłopak od razu pomógł się jej położyć .
Po chwili gdy poczuła jeszcze jedno kopnięcie o mało co nie spadła z kanapy .
- Violu skarbie , co Ci jest ?
- Ch ... chyba ... - zaczęła mówić .
- Spokojnie , oddychaj i spróbuj powiedzieć .
- Chyba moja to znaczy nasza kruszynka chce już przyjść na ten świat .
- Ty rodzisz ?
- Nie , wyprowadzam psa . Chyba taak ...
Leon pobiegł od razu do Fran i Diego , powiedział im co się dzieję .
- Leon kretynie na co ty jeszcze czekasz , trzeba ją zawieść do szpitala .
Powiedziała Fran i pobiegła z chłopakami do salonu .
[ . . . ]
10 minut później byli już w szpitalu . Violette zabrali na porodówkę  . Po chwili wyszedł lekarz .
- I co z nią ?
- Który z panów jest ojcem dziecka ?
- Ja . - od razu powiedział Leon .
- To prosze ze mną .
Leon poszedł prosto za lekarzem , weszli do sali gdzie leżała Violetta .
- Violu , kochanie , jak się czujesz ?
- Ja zaraz będę rodzić Leon !
Krzyknęła a Leon spojrzał na nią , położył rękę na jej brzuchu .
- Poczekaj jeszcze kruszynko , już nie długo będziesz z nami .
Po chwili podszedł do nich lekarz .
- Musimy zaczynać pani Violetto , ten pan ma wyjść czy ma zostać ?
Violetta tylko spojrzała na Leona a potem na lekarza .









-----------------------------

Jest 39 rozdział , miał być już kilka dni temu ale nie miałam po prostu czasu go napisać .
Jak myślicie , Violetta każe wyjść Leonowi , czy pozwoli mu zostać ?
Następny rozdział w piątek .

piątek, 7 listopada 2014

DZIĘKUJĘ ♥ !

Dziękuję wam , mój blog ma ponad rok a mam już 43080 wyświetleń .
Chciałabym wam bardzo podziękować , że wchodzicie na mojego bloga i czytacie to co tu dodaję [ rozdziały , informację itd ] .
Wiem , że ostatnio was trochę zaniedbywałam i chciałam was za to bardzo przeprosić , ale na prawdę nie miałam czasu tu wejść i nic napisać .
We wakacje byłam u babci , gdzie nie miałam w ogóle internetu , od września mam coraz więcej nauki [ szkoła ponadgimnazjalna ] , ostatnio byłam jeszcze chora i nie mogłam w ogóle wstać z łóżka bo bardzo źle się czułam .
Ale teraz jest wszystko dobrze i gdy będę miała chwilę wolnego czasu to postaram się tu wejść i dodać rozdział .
Ale do sedna , bardzo wam DZIĘKUJĘ , że odwiedzacie mojego bloga .



DZIĘKUJĘ ♥ .

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 38 . - " Teraz to sobie chyba Leon jaja robisz " .

- To będzie dziewczynka , może sobie pani wytrzeć brzuch . - powiedziała lekarka a Violetta od razu wytarła swój brzuch , opuściła koszulkę i usiadła koło Francescy .
- Za dwa miesiące ma pani termin , więc proszę dbać o siebie . Żadnego stresu bo to może wywołać przedwczesny poród . Ale gdy będzie pani o siebie dbać to wszystko będzie dobrze .  A pani ...
- Jestem Francesca .
- Pani Francesco proszę powiedzieć ojcu dziecka aby starał się nie denerwować pani Violetty i aby dbał o nią .
- Dobrze .
- W takim razie widzimy się za miesiąc na ostatniej wizycie pani Violetto .
- Dobrze , dziękuję i do widzenia .
- Do widzenia .
Dziewczyny wyszły z gabinetu .
- Gratuluję wam w sumie to tobie , będziesz miała córeczkę .
- Tak się cieszę Fran . To będzie mała kopia mnie a nie Leona .
- A skąd wiesz , może mała będzie podobna do tatusia .
- Oby nie miała jego charakteru .
- Oj to ciocia ją nauczy , żeby była jak mamusia a nie tatuś .
Powiedziała Fran gdy wyszły z przychodni , dziewczyna odprowadziła Violette do domu jej babci , wzięła swoją torbę i poszła do apartamentu w którym mieszkała z chłopakami .
Kiedy tylko przekroczyła prób chłopaki zaczęli ją wypytywać jak było u Mirandy .
Francesca cały czas kłamała bo przecież nie mogła powiedzieć im prawdy .



1 , 5 miesiąca później .


Violetta 2 tygodnie temu była na ostatniej wizycie u ginekologa , wszystko było dobrze więc tylko pozostało jej czekać do porodu .



Francesca .


Dziewczyna właśnie znalazła zdjęcia , które odebrała jakiś czas temu od fotografa . Odbitki wysłała Violi jak tylko odebrała te zdjęcia od tego fotografa . Chłopaki jak do tej pory nie skapnęli się , że Fran ma jakikolwiek kontakt z Violettą .
Oglądała je gdy do domu wszedł Leon [ mieszkał teraz w domu z Fran i Marco bo w jego mieszkaniu pękła rura z wodą i ma tam remont . XDD ]
- Cześć Fran .
- Cześć Leon , Marco wrócił z tobą ?
- Nie , został w studio bo musiał jeszcze posprzątać instrumenty , powiedział abym poszedł do domu bo sobie poradzi sam więc poszedłem .
Powiedział chłopak , Fran chciała schować zdjęcia ale nie zdążyła .
- Co tam tak chowasz ? Czyżbyś była w ciąży ? - zapytał Leon i poruszył zabawnie brwiami .
- Nie jestem w żadnej ciąży i nie chowam tam nic co by Cię mogło zainteresować .
- Widzę , że chowasz to przede mną .
- Wcale nie .
- Widzę , pokaż .
- Nie mogę .
- Dlaczego ?
- Bo na tych zdjęciach jest Violetta .
- No to tym bardziej pokaż .
- Nie mogę .
- Dlaczego ?
- Bo jej obiecałam .
- Fran bo powiem Marco , że boisz się duchów i czarownic .
- Ale ja jej obiecałam ...
- Fran ... bo powiem Marco ...
-  Nie i nie proś mnie .
- To sobie sam zobaczę .
- Ciekawe jak .
- A tak , Fran patrz tam w drzwiach stoi Marco z duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużym prezentem .
Dziewczyna się odwróciła a Leon zabrał jej zdjęcia . Gdy dziewczyna się ocknęła chłopak już dawno miał zdjęcia w swoich rękach .
Gdy zobaczył , że na nich Violetta jest w ciąży szczęka [ kopara ] opadła mu do samego dołu , zrobił wielkie oczy po czym spojrzał na Francescę .
- Czyje to dziecko ?
- No teraz to sobie chyba Leon jaja robisz . A czyje miało by być , pewnie że twoje .
- Czemu ja nic nie wiedziałem ?
- Bo Viola dowiedziała się o ciąży w dniu gdy zobaczyła to zdjęcie i się rozstaliście a potem wyjechała .
- Ale skąd ty ... ? Byłaś u niej na noc gdy byliśmy na wycieczce i mówiłaś , że idziesz do przyjaciółki ?
- No bo byłam u przyjaciółki , tylko , że nie u Mirandy a u Violetty .
- Daj mi jej adres .
- Lecę z tobą do Włoch bo ona się nie może denerwować bo za 2 tygodnie ma termin .
Leon się nic nie odezwał tylko poszedł się od razu pakować , Fran od razu poszła robić to samo . Po godzinie byli gotowi , do domu akurat wrócił Marco
- Cześć kochanie . Cześć Leon .
Powiedział gdy tylko wszedł do domu .
- Skarbie Leon się dowiedział gdzie jest Violetta i jeszcze jedną rzecz , chcę jechać do niej a ja jadę z nim . Przyleć do Włoch jak tylko będziesz mógł , kiedy będziesz na miejscu to zadzwoń do mnie to powiem Ci gdzie jesteśmy .
- Okej , tylko coś zjem  .


-------------------------------

Tak , wiem jest krótki i nie ciekawy ale pisałam go na szybko .
Jak myślicie Fran powie prawdę Leonowi gdzie mieszka Vilu ?
Leon dowie się o ciązy swojej byłej narzeczonej ?

niedziela, 26 października 2014

Wyjaśnienia .

Przepraszam , że w tamtym tygodniu nie pojawił sie rozdział ale nie mam kompletnie czasu aby chociaż na chwilę wbić na kompa i go napisać , prawie cały tydzień nie byłam w szkole bo byłam chora i teraz muszę nadrabiać zaległości więc gdy tylko znajdę czas to rozdzial się pojawi .

wtorek, 14 października 2014

Rozdział 37 . - " Fran nie panikuj ! " .

- To nic strasznego po prostu zróbmy sobie zdjęcia .
- O nie ! .
- Dlaczego nie ?
- A co jak te zdjęcia później zobaczy Leon i dowie się no ... no wiesz .
- O tym , że jesteś w ciąży ?
- Tak .
- Nie zobaczy , bo mojego aparatu nawet Marco nie ma odwagi wziąć do ręki , a gdy je dam do wywołania to kopię dostaniesz tylko ty .
- No nie wiem .
- Prooooszę . - powiedziała Fran robiąc minę .
- No nie Ci będzie .
- Wiedziałam , że się zgodzisz . - zaśmiała się Fran po czym wyciągnęła aparat . Kiedy akurat miała robić zdjęcie Violi , ta poczuła lekki bół co spowodowało , że od razu położyła ręce na brzuszku .
- Violu co Ci jest ? Nawet nie gadaj , że to już . - zaczęła panikować Francesca .
- Zadzwonić po pogotowie ? A może po Leona ?
Kiedy tylko Violetta usłyszała imię Leon od razu spojrzała na Fran karcącym wzrokiem .
- Fran nie panikuj to raz , a dwa to nie przeginaj . To tylko kopnięcie dziecka . Nic mi nie jest , wszystko dobrze .
- Na pewno nic Ci nie jest ?
- Tak , na pewno po prostu dziecko zaczyna kopać czasami ale babcia i ginekolog mówili , że to normalne . Z resztą babcia mi mówiła , że tylko na początku gdy dziecko zaczyna się ruszać i kopie to boli ale później jest to przyjemne uczucie .
- Okej , uznajmy , że Ci wierzę ale gdyby coś się działo to mów , Okej ?
- Dobrze , jakby coś się działo to Ci od razu powiem . - powiedziała Violetta .
- To robimy te zdjęcia ?
- Tak , ale wiesz mam pomysł .
- Jaki ?
- Po przebieramy się trochę .
- Fran ! - krzyknęła Viola .
- Co ? Jednak dzwonić po tego Leona ?
Violetta nic nie powiedziała tylko wzięła do ręki poduszkę i rzuciła nią w Fran , po czym obie zaczęły się śmiać .
- Dobra , ty Violu nie musisz się tak przebierać , ale ja chcę .
- No dobra . - powiedziała Vilu a Fran nie czekając długo pobiegła do szafu Violetty w , której nie miała ciążowych ciuchów . [ Vilu ma dwie szafy w jednej ma ciuchy ciążowe a w drugiej ma te w których chodziła zanim urósł jej brzuch ] . Wyciągała z niej różne ciuchy , rzucała je na podłogę , Violetta tylko patrzyła co robi Fran i się śmiała .

Kiedy Fran poszła się przebrać Violetta wzięła jej aparat i zrobiła sobie zdjęcie . 

Po chwili Fran stanęła w drzwiach już przebrana , Violka nie zastanawiając się długo , zrobiła jej zdjęcie .
[ . . . ]
Reszta wieczoru upłynęła dziewczynom bardzo dobrze , robiły sobie zdjęcia , śmiały się , plotkowały itd . Poszły spać dość późno więc wstały też dość późno .
Violetta obudziła się a w zasadzie obudziły ją promienie słońca , które przebijały się wprost do jej pokoju przez firanki i zasłony .
Dziewczyna wstawała powoli bo myślała , że Fran jeszcze śpi . Jednak kiedy usiadła na łóżku i zobaczyła , że przyjaciółki już nie ma wstała , podeszła do okna i odsunęła zasłony wraz z firankami , otworzyła okno i wyjrzała na zewnątrz , było strasznie ciepło na dworze więc zostawiła otwarte okno ale zasunęła firanki . Podeszła do swojej szafki , wzięła czyste ubrania po czym poszła do łazienki aby się odświeżyć .
[ . . . ]
Kiedy szatynka wzięła prysznic , wysuszyła sobie włosy po czym się ubrała , wyszła z łazienki . Pod jej drzwiami stała już Fran .
- No ileż można siedzieć w łazience , wychodź szybciej bo ja muszę za potrzebą tam iść . - powiedziała Fran a Violetta tylko się zaśmiała i wyszła z pomieszczenia .
- Violu , twoja babcia wróciła . - dodała Fran będąc w łazience .
- Już ? To która jest godzina ?
- Gdzieś koło 11 lub 12 .- odpowiedziała Fran wychodząc z łazienki .
- O matko , ja mam na 17 do lekarza , w sumie jak chcesz to możesz iść ze mną Fran .
- Okej , tylko zadzwonię do Marco i mu powiem ...
- Nie ! .
- Spokojnie , zmyślę mu , że idę z przyjaciółką na plażę i , że wrócę później . A i twoja babcia mówiła , że jak się już obudzisz żebyś na śniadanie przyszła .
- Okej , już idę .
Powiedziała Viola , poszła do kuchni . Fran w tym czasie wyciągnęła telefon z kieszeni i zadzwoniła do Marco . Po chwili chłopak odebrał .
- Cześć Marco .
- Cześć Kochanie  , stało się coś , że dzwonisz ?  - gdy tylko Fran usłyszała jego pytanie wywróciła oczami .
- Dzwonię bo chciałam Cię poinformować , że idę z Mirandą na plażę i wrócę później .
- To może przyjdziemy tam do was z Leonem i on pozna Mirandę ?
- Wiesz , nie za bardzo ...
- Dlaczego nie ?
- Bo bierzemy to znaczy idzie z nami jej ciotka .
- Ta taka wredna , która nie lubi żadnego chłopaka , który kręci się koło Mirandy albo jakiś jej nowych znajomych ?
- Tak , właśnie , ta sama .
- To my z Leonem już podziękujemy , idźcie sobie same .
- Dobrze , pa .
- Bawcie się dobrze , do zobaczenia wieczorem , pa .
Fran się rozłączyła po czym zeszła po schodach na dół do kuchni .
- Załatwione , to jak Violu idziemy ?
- Tak Fran , chodźmy . Babciu idę z Fran do ginekologa więc ty nie musisz ze mną już iść .
- Dobrze , to idźcie , tylko uważajcie aby nie spotkać Leona .
 Dziewczyny się tylko uśmiechnęły po czym wyszły z domu . Po kilkunastu minutach Francesca i Violetta były już na miejscu . Siedziały i czekały na kolej Violetty , która nastąpiła po chwili . Weszły oby dwie do gabinetu lekarza .
- A panie razem ?
-  yyyy tak bo wie pani mój chłopak pracuje za granicą i ...
- i poprosił mnie abym przyszła tu z Violettą .
- Tak , właśnie .
- Dobrze , to proszę się położyć , a pani proszę usiąść na krzesełku .
Violetta się tylko uśmiechnęła i położyła się a lekarka nałożyła trochę zimnego żelu na brzuch dziewczyny , robiła jej badanie .
- Proszę zobaczyć tu jest główka , tu są rączki , nóżki , a teraz słychać bicie serduszka tego maleństwa .
Violetta się szeroko uśmiechnęła , popłakała się ze szczęścia .
- Chce pani poznać pleć dziecka ?
- Tak , chciałabym wiedzieć czy to chłopiec czy dziewczynka .
- To będzie ...




--------------------

Jak obiecałam jest rozdział , mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak myślicie , dziecko Leona i Vilu to chłopiec czy dziewczynka ?



poniedziałek, 6 października 2014

Rozdział 36 . - " Mała kopia " .

- No wyjechała tak po prostu do ... do pewnego miejsca .
- Ale Angie proszę Cię , przecież wiesz , że ja ją kocham i nigdy nic bym jej nie zrobił .

- Zabroniła mi mówić gdzie jest , nikomu nie mogę powiedzieć . Czekaj cierpliwie , może do Ciebie zadzwoni .
- No dobrze , dziękuję Angie .
Powiedział Leon i poszedł w stronę swojego domu .



Kilka miesięcy później .



Violetta .




Minęło już 7 miesięcy odkąd Viola dowiedziała się , że jest w ciąży . Z dnia na dzień dziewczyna miała coraz większy brzuszek ciążowy . Tego akurat dnia postanowiła wybrać się na spacer po parku . Już dawno nie wychodziła z domu a przecież świeże powietrze dobrze zrobi jej i dziecku . Kiedy tylko się obudziła wstała , wzięła prysznic po czym
ubrała się w to :


















Koło godziny 10 wyszła z domu . Szła powoli w stronę parku .




Francesca .

- Dzisiaj właśnie ja , Marco i Leon przylecieliśmy do Włoch . Leon chciał zrobić swojemu kuzynowi , Diego , taką małą niespodziankę , ja przyleciałam odwiedzić swój dom rodzinny , swoich rodziców i rodzinę no , a Marco przyleciał ze mną , chciał poznać moją rodzinę .
Pomyślała Fran .
Kiedy tylko znaleźliśmy się w hotelu dziewczyna od razu poszła do pokoju , wzięła szybki prysznic i ubrała się w to :

Po niecałej godzinie Fran była już na dole i czekała na Leona i Marco ponieważ postanowili zwiedzić miasto , a Fran je dobrze znała więc miała oprowadzić chłopaków .
Ich pierwszym celem było Koloseum , kiedy tylko chłopaki byli już na dole wyszliśmy z hotelu i poszliśmy w stronę tego obiektu .
Gdy byli niedaleko zobaczyła jakby znajomą jej osobę , poznała w niej Violę , zaskoczyło ją jedno , Violetta była w ciąży , było widać jej brzuch .
Fran domyśliła się , że jeśli tu jest to pewnie nie chce aby Leon wiedział o ciąży .
Dziewczyna od razu wiedziała , że musi coś wykombinować by Leon i Marco jej nie zauważyli .
- Ej , chłopaki idźcie usiąść na ławce tam pod Koloseum bo ja muszę do toalety iść .
- Fran , dopiero wyszliśmy z hotelu . - powiedział Marco i spojrzał na Francesce .
- Alee Marco , ja nic na to nie poradzę , ja muszę iść . - powiedziała Francesca .
- No dobra Fran , ale szybko bo nie będziemy tu na Ciebie czekać pół dnia . - Dodał Marco .
Gdy chłopaki poszli usiąść Francesca poszła za dziewczyną w której poznała Vilu .
- Violetta ! .
Zawołała w chwili gdy była już blisko swojej przyjaciółki .




Violetta .



Dziewczyna była bardzo blisko parku gdy usłyszała jak ktoś ją woła , był to jakiś znajomy głos .
Odwróciła się , w momencie gdy ujrzała Francesce szybko zakryła swój brzuch torebką , miała nadzieję , że przyjaciółka nie zauważy .
- Fran ? Co ty tu robisz ?
- Jestem tu na wycieczce z Marco i Leonem .
- Chwila , chwila ... z Leonem ?
- Tak , ale spokojnie nie widział Ciebie ani twojego brzuszka . Kiedy Cię zobaczyłam nazmyślałam im , że idę do toalety .
- Uff , to dobrze , ale obiecaj , że nic nie powiesz im , że jestem w ciąży , zwłaszcza Leonowi nic nie możesz powiedzieć .
- Obiecuję , ale spotkajmy się może wieczorem albo w inny dzień .
- O i zostaniesz u mnie na noc jeśli możesz . A co im w tedy powiesz ?
- Nie bój się Violu powiem im , że idę na noc do mojej starej przyjaciółki , z którą się przyjaźniłam jak tu mieszkałam . Noi pewnie , że sie zgadzam do Ciebie przyjść na noc , tylko gdzie ty mieszkasz ?
- U mojej babci .
- U Aurelii ?
- Tak .
- Okej to będę koło 20 , a teraz idę bo mi tam jajka poznoszą .
- Dobrze , w takim razie do wieczora .
- Do wieczora Vilu .
- Pa , Fran .
Powiedziała Violetta , pożegnała się z Fran i postanowiła , że na dzisiaj wystarczy jej już spacerów i wróciła do domu .
Powiedziała babci , że dzisiaj przyjdzie do niej na noc przyjaciółka , Francesca .



Tego samego dnia wieczorem .



Fran , Marco i Leon .



Na następne dwa dni postanowili sobie zrobić wolne od zwiedzania więc Francesca mogła spokojnie iść do Violi .
Dopiero na noc wrócili do hotelu , cała trójka mieszkała w dużym można by powiedzieć luksusowym apartamencie , w hotelu . Był to apartament rodziców Fran . Każdy miał swój taki jakby pokój w tym apartamencie , chociaż Marco i tak większość czasu przesiadywał w pokoju Fran .
Dziewczyna akurat wyciągnęła torbę sportową i zaczęła pakować do niej kilka swoich rzeczy na nocowanie u Violetty .
- Chłopaki ! - Krzyknęła a  Marco i Leon po chwili byli w jej pokoju .
- Pamiętacie Mirandę ?
- Ja nie mam pojęcia kto to jest . - powiedział Leon .
- Cicho idioto to jest przyjaciółka Fran , która mieszka we Włoszech .
- Dziękuję Marco , właśnie informuję was , że idę do niej na noc więc zostajecie sami w apartamencie .
- Ooooo , będzie imprezka .! - wykrzyknął Leon patrząc na nich a Fran spojrzała na niego wzrokiem mówiącym" Nawet nie próbuj bo zrobię z Ciebie kotlety " . On tylko spojrzał na nią .
- No dobra żartowałem .  - powiedział a Marco się zaśmiał .
- Oj Leon nie wiem jak ta Violetta z tobą wytrzymywała .
Powiedziała Fran i kiedy się spakowała pożegnała się z nimi po czym wyszła z domu .
Poszła prosto do domu babci Violetty . W chwili gdy była już na miejscu zapukała do drzwi . Czekała dość długo w końcu otworzyła jej Viola .
- No co tak długo otwierałaś te drzwi ? - zapytała Włoszka .
- Fran , babcia poszła na noc do koleżanki bo nie chciała nam przeszkadzać a ja zanim zeszłam z łóżka , zeszłam po schodach z takim brzuchem to trochę to zeszło , ale wejdź do środka .
Powiedziała ciemnowłosa dziewczyna , weszła od razu do środka a swoją torbę położyła w salonie .
- Nie przesadzaj , nie masz aż tak dużego brzuszka .
- Jak to nie , to już siódmy miesiąc a brzuch mam coraz większy .
- No dobra nie będę się z tobą kłócić .
- Dobra weź swoją torbę i chodźmy na górę bo jak będę zmęczona to nie będzie mi się chciało wyjść na górę .
- Oj , widzę , że z Ciebie Violu to się leniuszek zrobił .
- Fran , wiesz ta mała kopia Leona troszkę już waży .
Powiedziała szatynka kładąc swoje ręce na brzuchu wychodząc po schodach . Przyjaciółka poszła w jej ślady i gdy wzięła swoją torbę poszła schodami na górę .
Kiedy weszły już do pokoju Violi usiadły na jej łóżku .
- Mam pomysł ! .
- O nie , boję się twoich pomysłów Fran . - powiedziała Violetta i zrobiła minę po czym spojrzała na Francesce .
- To nic strasznego po prostu ...








------------------------------


No i jest następny rozdział . Mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak pisałam Juli pod ostatnim postem , w tym roku poszłam do szkoły ponadgimnazjalnej więc mam coraz więcej nauki a coraz mniej czasu dla siebie . Ostatnio nie mam czasu nawet kiedy zjeść .
Ale jak będę mieć chwilę wolnego czasu postaram się dodać tu rozdział .
Jeszcze raz was naprawdę PRZEPRASZAM , że tak długo nie było rozdziału .