wtorek, 14 października 2014

Rozdział 37 . - " Fran nie panikuj ! " .

- To nic strasznego po prostu zróbmy sobie zdjęcia .
- O nie ! .
- Dlaczego nie ?
- A co jak te zdjęcia później zobaczy Leon i dowie się no ... no wiesz .
- O tym , że jesteś w ciąży ?
- Tak .
- Nie zobaczy , bo mojego aparatu nawet Marco nie ma odwagi wziąć do ręki , a gdy je dam do wywołania to kopię dostaniesz tylko ty .
- No nie wiem .
- Prooooszę . - powiedziała Fran robiąc minę .
- No nie Ci będzie .
- Wiedziałam , że się zgodzisz . - zaśmiała się Fran po czym wyciągnęła aparat . Kiedy akurat miała robić zdjęcie Violi , ta poczuła lekki bół co spowodowało , że od razu położyła ręce na brzuszku .
- Violu co Ci jest ? Nawet nie gadaj , że to już . - zaczęła panikować Francesca .
- Zadzwonić po pogotowie ? A może po Leona ?
Kiedy tylko Violetta usłyszała imię Leon od razu spojrzała na Fran karcącym wzrokiem .
- Fran nie panikuj to raz , a dwa to nie przeginaj . To tylko kopnięcie dziecka . Nic mi nie jest , wszystko dobrze .
- Na pewno nic Ci nie jest ?
- Tak , na pewno po prostu dziecko zaczyna kopać czasami ale babcia i ginekolog mówili , że to normalne . Z resztą babcia mi mówiła , że tylko na początku gdy dziecko zaczyna się ruszać i kopie to boli ale później jest to przyjemne uczucie .
- Okej , uznajmy , że Ci wierzę ale gdyby coś się działo to mów , Okej ?
- Dobrze , jakby coś się działo to Ci od razu powiem . - powiedziała Violetta .
- To robimy te zdjęcia ?
- Tak , ale wiesz mam pomysł .
- Jaki ?
- Po przebieramy się trochę .
- Fran ! - krzyknęła Viola .
- Co ? Jednak dzwonić po tego Leona ?
Violetta nic nie powiedziała tylko wzięła do ręki poduszkę i rzuciła nią w Fran , po czym obie zaczęły się śmiać .
- Dobra , ty Violu nie musisz się tak przebierać , ale ja chcę .
- No dobra . - powiedziała Vilu a Fran nie czekając długo pobiegła do szafu Violetty w , której nie miała ciążowych ciuchów . [ Vilu ma dwie szafy w jednej ma ciuchy ciążowe a w drugiej ma te w których chodziła zanim urósł jej brzuch ] . Wyciągała z niej różne ciuchy , rzucała je na podłogę , Violetta tylko patrzyła co robi Fran i się śmiała .

Kiedy Fran poszła się przebrać Violetta wzięła jej aparat i zrobiła sobie zdjęcie . 

Po chwili Fran stanęła w drzwiach już przebrana , Violka nie zastanawiając się długo , zrobiła jej zdjęcie .
[ . . . ]
Reszta wieczoru upłynęła dziewczynom bardzo dobrze , robiły sobie zdjęcia , śmiały się , plotkowały itd . Poszły spać dość późno więc wstały też dość późno .
Violetta obudziła się a w zasadzie obudziły ją promienie słońca , które przebijały się wprost do jej pokoju przez firanki i zasłony .
Dziewczyna wstawała powoli bo myślała , że Fran jeszcze śpi . Jednak kiedy usiadła na łóżku i zobaczyła , że przyjaciółki już nie ma wstała , podeszła do okna i odsunęła zasłony wraz z firankami , otworzyła okno i wyjrzała na zewnątrz , było strasznie ciepło na dworze więc zostawiła otwarte okno ale zasunęła firanki . Podeszła do swojej szafki , wzięła czyste ubrania po czym poszła do łazienki aby się odświeżyć .
[ . . . ]
Kiedy szatynka wzięła prysznic , wysuszyła sobie włosy po czym się ubrała , wyszła z łazienki . Pod jej drzwiami stała już Fran .
- No ileż można siedzieć w łazience , wychodź szybciej bo ja muszę za potrzebą tam iść . - powiedziała Fran a Violetta tylko się zaśmiała i wyszła z pomieszczenia .
- Violu , twoja babcia wróciła . - dodała Fran będąc w łazience .
- Już ? To która jest godzina ?
- Gdzieś koło 11 lub 12 .- odpowiedziała Fran wychodząc z łazienki .
- O matko , ja mam na 17 do lekarza , w sumie jak chcesz to możesz iść ze mną Fran .
- Okej , tylko zadzwonię do Marco i mu powiem ...
- Nie ! .
- Spokojnie , zmyślę mu , że idę z przyjaciółką na plażę i , że wrócę później . A i twoja babcia mówiła , że jak się już obudzisz żebyś na śniadanie przyszła .
- Okej , już idę .
Powiedziała Viola , poszła do kuchni . Fran w tym czasie wyciągnęła telefon z kieszeni i zadzwoniła do Marco . Po chwili chłopak odebrał .
- Cześć Marco .
- Cześć Kochanie  , stało się coś , że dzwonisz ?  - gdy tylko Fran usłyszała jego pytanie wywróciła oczami .
- Dzwonię bo chciałam Cię poinformować , że idę z Mirandą na plażę i wrócę później .
- To może przyjdziemy tam do was z Leonem i on pozna Mirandę ?
- Wiesz , nie za bardzo ...
- Dlaczego nie ?
- Bo bierzemy to znaczy idzie z nami jej ciotka .
- Ta taka wredna , która nie lubi żadnego chłopaka , który kręci się koło Mirandy albo jakiś jej nowych znajomych ?
- Tak , właśnie , ta sama .
- To my z Leonem już podziękujemy , idźcie sobie same .
- Dobrze , pa .
- Bawcie się dobrze , do zobaczenia wieczorem , pa .
Fran się rozłączyła po czym zeszła po schodach na dół do kuchni .
- Załatwione , to jak Violu idziemy ?
- Tak Fran , chodźmy . Babciu idę z Fran do ginekologa więc ty nie musisz ze mną już iść .
- Dobrze , to idźcie , tylko uważajcie aby nie spotkać Leona .
 Dziewczyny się tylko uśmiechnęły po czym wyszły z domu . Po kilkunastu minutach Francesca i Violetta były już na miejscu . Siedziały i czekały na kolej Violetty , która nastąpiła po chwili . Weszły oby dwie do gabinetu lekarza .
- A panie razem ?
-  yyyy tak bo wie pani mój chłopak pracuje za granicą i ...
- i poprosił mnie abym przyszła tu z Violettą .
- Tak , właśnie .
- Dobrze , to proszę się położyć , a pani proszę usiąść na krzesełku .
Violetta się tylko uśmiechnęła i położyła się a lekarka nałożyła trochę zimnego żelu na brzuch dziewczyny , robiła jej badanie .
- Proszę zobaczyć tu jest główka , tu są rączki , nóżki , a teraz słychać bicie serduszka tego maleństwa .
Violetta się szeroko uśmiechnęła , popłakała się ze szczęścia .
- Chce pani poznać pleć dziecka ?
- Tak , chciałabym wiedzieć czy to chłopiec czy dziewczynka .
- To będzie ...




--------------------

Jak obiecałam jest rozdział , mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak myślicie , dziecko Leona i Vilu to chłopiec czy dziewczynka ?



poniedziałek, 6 października 2014

Rozdział 36 . - " Mała kopia " .

- No wyjechała tak po prostu do ... do pewnego miejsca .
- Ale Angie proszę Cię , przecież wiesz , że ja ją kocham i nigdy nic bym jej nie zrobił .

- Zabroniła mi mówić gdzie jest , nikomu nie mogę powiedzieć . Czekaj cierpliwie , może do Ciebie zadzwoni .
- No dobrze , dziękuję Angie .
Powiedział Leon i poszedł w stronę swojego domu .



Kilka miesięcy później .



Violetta .




Minęło już 7 miesięcy odkąd Viola dowiedziała się , że jest w ciąży . Z dnia na dzień dziewczyna miała coraz większy brzuszek ciążowy . Tego akurat dnia postanowiła wybrać się na spacer po parku . Już dawno nie wychodziła z domu a przecież świeże powietrze dobrze zrobi jej i dziecku . Kiedy tylko się obudziła wstała , wzięła prysznic po czym
ubrała się w to :


















Koło godziny 10 wyszła z domu . Szła powoli w stronę parku .




Francesca .

- Dzisiaj właśnie ja , Marco i Leon przylecieliśmy do Włoch . Leon chciał zrobić swojemu kuzynowi , Diego , taką małą niespodziankę , ja przyleciałam odwiedzić swój dom rodzinny , swoich rodziców i rodzinę no , a Marco przyleciał ze mną , chciał poznać moją rodzinę .
Pomyślała Fran .
Kiedy tylko znaleźliśmy się w hotelu dziewczyna od razu poszła do pokoju , wzięła szybki prysznic i ubrała się w to :

Po niecałej godzinie Fran była już na dole i czekała na Leona i Marco ponieważ postanowili zwiedzić miasto , a Fran je dobrze znała więc miała oprowadzić chłopaków .
Ich pierwszym celem było Koloseum , kiedy tylko chłopaki byli już na dole wyszliśmy z hotelu i poszliśmy w stronę tego obiektu .
Gdy byli niedaleko zobaczyła jakby znajomą jej osobę , poznała w niej Violę , zaskoczyło ją jedno , Violetta była w ciąży , było widać jej brzuch .
Fran domyśliła się , że jeśli tu jest to pewnie nie chce aby Leon wiedział o ciąży .
Dziewczyna od razu wiedziała , że musi coś wykombinować by Leon i Marco jej nie zauważyli .
- Ej , chłopaki idźcie usiąść na ławce tam pod Koloseum bo ja muszę do toalety iść .
- Fran , dopiero wyszliśmy z hotelu . - powiedział Marco i spojrzał na Francesce .
- Alee Marco , ja nic na to nie poradzę , ja muszę iść . - powiedziała Francesca .
- No dobra Fran , ale szybko bo nie będziemy tu na Ciebie czekać pół dnia . - Dodał Marco .
Gdy chłopaki poszli usiąść Francesca poszła za dziewczyną w której poznała Vilu .
- Violetta ! .
Zawołała w chwili gdy była już blisko swojej przyjaciółki .




Violetta .



Dziewczyna była bardzo blisko parku gdy usłyszała jak ktoś ją woła , był to jakiś znajomy głos .
Odwróciła się , w momencie gdy ujrzała Francesce szybko zakryła swój brzuch torebką , miała nadzieję , że przyjaciółka nie zauważy .
- Fran ? Co ty tu robisz ?
- Jestem tu na wycieczce z Marco i Leonem .
- Chwila , chwila ... z Leonem ?
- Tak , ale spokojnie nie widział Ciebie ani twojego brzuszka . Kiedy Cię zobaczyłam nazmyślałam im , że idę do toalety .
- Uff , to dobrze , ale obiecaj , że nic nie powiesz im , że jestem w ciąży , zwłaszcza Leonowi nic nie możesz powiedzieć .
- Obiecuję , ale spotkajmy się może wieczorem albo w inny dzień .
- O i zostaniesz u mnie na noc jeśli możesz . A co im w tedy powiesz ?
- Nie bój się Violu powiem im , że idę na noc do mojej starej przyjaciółki , z którą się przyjaźniłam jak tu mieszkałam . Noi pewnie , że sie zgadzam do Ciebie przyjść na noc , tylko gdzie ty mieszkasz ?
- U mojej babci .
- U Aurelii ?
- Tak .
- Okej to będę koło 20 , a teraz idę bo mi tam jajka poznoszą .
- Dobrze , w takim razie do wieczora .
- Do wieczora Vilu .
- Pa , Fran .
Powiedziała Violetta , pożegnała się z Fran i postanowiła , że na dzisiaj wystarczy jej już spacerów i wróciła do domu .
Powiedziała babci , że dzisiaj przyjdzie do niej na noc przyjaciółka , Francesca .



Tego samego dnia wieczorem .



Fran , Marco i Leon .



Na następne dwa dni postanowili sobie zrobić wolne od zwiedzania więc Francesca mogła spokojnie iść do Violi .
Dopiero na noc wrócili do hotelu , cała trójka mieszkała w dużym można by powiedzieć luksusowym apartamencie , w hotelu . Był to apartament rodziców Fran . Każdy miał swój taki jakby pokój w tym apartamencie , chociaż Marco i tak większość czasu przesiadywał w pokoju Fran .
Dziewczyna akurat wyciągnęła torbę sportową i zaczęła pakować do niej kilka swoich rzeczy na nocowanie u Violetty .
- Chłopaki ! - Krzyknęła a  Marco i Leon po chwili byli w jej pokoju .
- Pamiętacie Mirandę ?
- Ja nie mam pojęcia kto to jest . - powiedział Leon .
- Cicho idioto to jest przyjaciółka Fran , która mieszka we Włoszech .
- Dziękuję Marco , właśnie informuję was , że idę do niej na noc więc zostajecie sami w apartamencie .
- Ooooo , będzie imprezka .! - wykrzyknął Leon patrząc na nich a Fran spojrzała na niego wzrokiem mówiącym" Nawet nie próbuj bo zrobię z Ciebie kotlety " . On tylko spojrzał na nią .
- No dobra żartowałem .  - powiedział a Marco się zaśmiał .
- Oj Leon nie wiem jak ta Violetta z tobą wytrzymywała .
Powiedziała Fran i kiedy się spakowała pożegnała się z nimi po czym wyszła z domu .
Poszła prosto do domu babci Violetty . W chwili gdy była już na miejscu zapukała do drzwi . Czekała dość długo w końcu otworzyła jej Viola .
- No co tak długo otwierałaś te drzwi ? - zapytała Włoszka .
- Fran , babcia poszła na noc do koleżanki bo nie chciała nam przeszkadzać a ja zanim zeszłam z łóżka , zeszłam po schodach z takim brzuchem to trochę to zeszło , ale wejdź do środka .
Powiedziała ciemnowłosa dziewczyna , weszła od razu do środka a swoją torbę położyła w salonie .
- Nie przesadzaj , nie masz aż tak dużego brzuszka .
- Jak to nie , to już siódmy miesiąc a brzuch mam coraz większy .
- No dobra nie będę się z tobą kłócić .
- Dobra weź swoją torbę i chodźmy na górę bo jak będę zmęczona to nie będzie mi się chciało wyjść na górę .
- Oj , widzę , że z Ciebie Violu to się leniuszek zrobił .
- Fran , wiesz ta mała kopia Leona troszkę już waży .
Powiedziała szatynka kładąc swoje ręce na brzuchu wychodząc po schodach . Przyjaciółka poszła w jej ślady i gdy wzięła swoją torbę poszła schodami na górę .
Kiedy weszły już do pokoju Violi usiadły na jej łóżku .
- Mam pomysł ! .
- O nie , boję się twoich pomysłów Fran . - powiedziała Violetta i zrobiła minę po czym spojrzała na Francesce .
- To nic strasznego po prostu ...








------------------------------


No i jest następny rozdział . Mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak pisałam Juli pod ostatnim postem , w tym roku poszłam do szkoły ponadgimnazjalnej więc mam coraz więcej nauki a coraz mniej czasu dla siebie . Ostatnio nie mam czasu nawet kiedy zjeść .
Ale jak będę mieć chwilę wolnego czasu postaram się dodać tu rozdział .
Jeszcze raz was naprawdę PRZEPRASZAM , że tak długo nie było rozdziału .



niedziela, 17 sierpnia 2014

Rozdział 35 . - " Bardzo zabolało " .

Leon .

- Boże co ja zrobiłem , Violetta nie chce mnie znać , zerwała ze mną . Muszę ją odzyskać , pójdę jutro do niej i spróbuję z nią pogadać .
Mówił chłopak sam do siebie leżąc na łóżku .


NASTĘPNY DZIEŃ .



Violetta .

Dziewczyna obudziła się w dość dobrym nastroju ale kiedy tylko wstała z łóżka zakręciło się jej w głowie i zrobiło niedobrze więc szybko pobiegła do toalety gdzie zwymiotowała . Kiedy Violetta stała przed umywalką i obmywała swoją twarz wodą do łazienki weszła jej babcia .
- Angie mi wszystko opowiedziała ale dlaczego nie chcesz wysłuchać co do powiedzenia ma sam Leon ?
- Opowiem Ci babciu wszystko jak się ogarnę , ubiorę i zejdę na śniadanie .
- No dobrze .
Powiedziała starsza pani i wyszła z łazienki a Violetta ogarnęła się , ubrała się  i zeszła na dół na śniadanie . Wchodząc do kuchni poczuła zapach świeżo robionych tostów .
- No , siadaj kochana , zrobiłam Ci kilka tostów .
- Ohh , dziękuję babciu , jesteś wspaniała .
Powiedziała Violetta i przytuliła babcię . Po chwili usiadła przy stole . Na tosta posmarowała sobie swój ulubiony dżem malinowy i po chwili zaczęła jeść śniadanie .
- Violu miałaś mi opowiedzieć ...
- Ahh tak , bo to jest babciu takie trochę skomplikowane .
- Opowiadaj może będę umiała Ci jakoś pomóc .
Violetta odłożyła tosta na talerz .
- No bo to zaczęło się od tego zdjęcia . Ale ten kawałek już znasz więc opowiem Ci co było dalej . Kiedy Leon później do mnie przyszedł miałam ochotę rzucić mu się na szyję i powiedzieć , że będzie ojcem , ale z drugiej strony czułam wściekłość , złość i coś co kazało mi z nim zerwać . Oddałam mu pierścionek , widziałam jak go bierze do ręki i zrobiło mi się smutno .
- To wybacz mu Violu .
- Nie , to mnie za bardzo zabolało a z resztą coś mnie powstrzymuję abym mu wybaczyła .
Powiedziała szatynka i skończyła śniadanie .
- Może z czasem " to coś " co Cię powstrzymuję przekona Cię , że powinnaś mu wybaczyć , bo przecież dziecko powinno mieć ojca .
- Wiem , że powinno ale na razie mu nie wybaczę .
Powiedziała Viola i wstała od stołu , kiedy tylko wstała w drzwiach zobaczyła Diego .
- Słyszałeś wszystko ?
Zapytała patrząc na chłopaka .
- Niestety tak .
- Ale błagam Cię nie mów nic Leonowi . Nie chcę aby na razie wiedział o dziecku .
- Obiecuję , że nic mu nie powiem , sama to zrobisz kiedy będziesz na to gotowa .
- Dziękuję Ci .
- No Diego , skoro już tu jesteś to pokażesz może Violi okolice ?
Zapytała Aurelia .
- Chciałbym ale właśnie dzisiaj przecież mam wolne u pani bo jadę z rodzicami do Argentyny .
- Aha , tak , zapomniałam .
- Tylko pamiętaj , nic nie mów Leonowi .
- Zapamiętam .
Powiedział Diego i pożegnał się z Aurelią i Vilu po czym wyszedł z domu babci dziewczyny .
Violetta poszła do swojego pokoju .







Leon .


Kiedy tylko wstał , wykonał wszystkie poranne czynności , wyszedł z domu .
Po kilkunastu minutach był już w domu Germana , zapukał do drzwi , otworzyła mu Angie .
- Cześć Angie , mogłabyś zawołać Violettę ? Chciałbym z nią pogadać .
- Przykro mi ale Violetta wyjechała .
- Wyjechała ? Ale jak to ? Dokąd wyjechała ?
- No wyjechała tak po prostu do ...




------------------

Przepraszam , że jest tak późno ale coś mi internet nie chciał załapać ciągle wyskakiwała jakaś informacja jak wpisywałam nazwe bloga w wyszukiwarce . Ale kiedy to ogarnęłam wzięłam się szybko za pisanie .... i w końcu napisałam. Mam nadzieję , że wam się spodoba . Miłego czytania .
; - * .

PRZEPRASZAM .

Cześć , na początek chciałam was bardzo przeprosić . Obiecałam pod ostatnim rozdziałem , że bedą się częściej pojawiać a tak nie było . . .

Rozdziały nie pojawiały się często ponieważ byłam u cioci na wakacjach a tam miałam , rzadko kiedy miałam dostęp do komputera , internetu .

Teraz się to zmieni , wróciłam od cioci i będę miała cały czas dostęp do internetu .
Za jakąś godzinę pojawi się rozdział 35 , rozdział 36 powinien pojawić się jutro bądź we wtorek .



Jeszcze raz was przepraszam  .










czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 34 .- " Bo ja muszę z tobą porozmawiać " .


Angie i Violetta zanim wyszły , pożegnały się z Olgą i Ramallo .
German w międzyczasie włożył ich walizki do bagażnika auta i usiadł za kierownicą .
Violetta wsiadła do przodu samochodu a Angie do tyłu , zapięli pasy i po chwili odjechali na lotnisko .
Viola sama już nie wiedziała co teraz czuję , czy wybaczyłaby teraz Leonowi czy też nie .
Myślała nad tym co by się teraz działo gdyby nie zobaczyła tego cholernego zdjęcia  ,  patrzyła przez szybę na przesuwające się drzewa , krzaki itd .
Po kilkunastu minutach byli już na lotnisku  ,  w chwili gdy German się z nimi pożegnał , poszły na odprawę ...
[ . . . ]
Weszły do samolotu , zajęły swoje miejsca , był to 4 rząd , Violetta zajęła miejsce po środku [ w każdym rzędzie jest po 3 fotele ] a Angie przy oknie . Kilka minut później w samolocie było słychać głos stewardessy a było to znakiem , że samolot właśnie startuje .Viola bała się latać samolotem więc kiedy samolot wybijał się w powietrze aby osiągnąć odpowiednią wysokość , dziewczyna złapała Angie za rękę , po chwili Violettcie zrobiło się już lepiej i puściła dłoń swojej ciotki .


2 godziny później .

Kiedy Angie wraz z Violettą wysiadły z samolotu na lotnisku czekała już mama Angie a babcia Violi .
Stała tam z szoferami , którzy zabrali już walizki . Vilu dawno nie widziała się z babcią więc cieszyła się , że będzie mogła spędzić z nią trochę czasu . Po 30 minutach były już w domu a raczej w willi w której miała mieszkać Violetta przez najbliższe 9 miesięcy .


Aurelia [ u mnie w opowiadaniu babcia Violetty ma na imię Aurelia ] kazała szoferom zanieść walizki Violetty na górę i narazie zostawić je w gościnnym bo chciała aby Violetta sama wybrała sobie pokój który się jej najbardziej spodoba .
Gdy tylko weszło się do domu oczom ukazywało się dwoje drzwi , starsza pani otworzyła jedne drzwi , oczom Violetty ukazał się wcale nie tak duży salon , na podłodze były panele koloru ciemnego , ściany były koloru beżowego  , meble idealnie pasowały do koloru ścian .W salonie był również kominek .


Kiedy poszły dalej , weszły przez duże brązowe drzwi oczom Violetty ukazała się jadalnia wraz z kuchnią .

W zasadzie kuchnia to nie była aż taka duża , a obok jadalni było miejsce aby usiąść , taki jakby drugi salon .
Wyszły z tego pomieszczenia i poszły schodami na górę , oczom Violetty ukazało się mnóstwo drzwi .

- To w którym z pokoi mogę ja mieszkać ?
Zapytała dziewczyna patrząc na swoją babcię .
- Wolne pokoje są dwa więc pokaże Ci je a ty wybierzesz sobie .
Weszły do pierwszego pokoju .
- W tym pokoju mieszkała twoja mama zanim postanowiła zamieszkać z Germanem .
Powiedziała Aurelia a Violetta rozejrzała się po pokoju . Jej oczom ukazała się duża szafa  , toaletka a prawie naprzeciwko niej było łóżko , na nim biała pościel a na pościeli pomarańczowe coś .
Ściany były koloru brązowego w różnych odcieniach .
- Jak tu pięknie .
Powiedziała Viola i usiadła na rogu łóżka .
- Chcesz zobaczyć drugi pokój ?
- Tak , ale napewno wybiorę ten , jest tu ślicznie a po za tym jak tu weszłam poczułam jakby mamka była teraz tu ze mną .
- Zrobisz jak będziesz chciała .
Wyszły z pokoju , weszły do drugiego , drugi pokój nie był aż tak duży , był malutki ale też był ślicznie urządzony .
Violetta weszła do środka , rozglądnęła się po pokoju .
- Ten pokój też jest śliczny , ale jakoś tamten od początku mi się spodobał .
- Dobrze , w takim razie będziesz mogła urządzić tamten jak chcesz .
Powiedziała Aurelia , oprowadziła Violettę po reszcie willi .
[ . . . ]
Po zwiedzaniu Violetta poszła do pokoju w którym miała mieszkać , podeszła do okna , odsunęła zasłonę a potem firankę , była zachwycona widokiem . Z jej okna było widać basen , ogromny ogród  .
Patrząc tak przez okno skojarzyła , że przecież we Włoszech mieszka kuzyn Leona , Diego , mieszka tu też siostra Natalii , Lena . Zasunęła białą firankę i usiadła na łóżku .
- A co jeśli mnie tu spotkają kiedy będę mieć już brzuszek i powiedzą to wszystko Leonowi . Ale przecież Włochy to ogromny kraj i na pewno ich nie spotkam .
Powiedziała do siebie , do drzwi jej nowego pokoju ktoś zapukał .
- Proszę wejść .
Powiedziała szatynka .
Do jej pokoju wszedł chłopak , który przyniósł jej walizki .
- Cześć , jestem Diego .
Powiedział i spojrzał na dziewczynę .
- A ja jestem Violetta .
Odpowiedziała Viola .
- Chwila , chwila ty jesteś Violetta Castillo ?
Zapytał przyglądając się jej .
- Tak , a my się znamy ?
- W sumie to tak , pamiętasz chłopaka , który opiekował się Madzią , siostrą Leona gdy on był w szpitalu ?
- Aaa , no tak , ty jesteś Diego ?
Chłopak przytaknął .
- Ale co ty tu robisz ?
- Mieszkam we Włoszech i dorabiam u pani Aurelii .
- To moja babcia .
- To fajnie , ale gdzie masz Leona ?
- To długa historia .
- Opowiadaj mamy czas .
- Ty pracujesz , nie chcę zawracać Ci głowy .
- Właściwie to już skończyłem .
Powiedział Diego a Vilu zaczęła opowiadać mu całą historię oczywiście nie mówiąc mu o ciąży .
- No to niech ja go tylko dorwę to mu pokaże . Jak ostatnio go widziałem to miał Ci się oświadczać .
- Noi oświadczył mi się . Wszystko było pięknie , ładnie i kolorowo dopóki nie znalazłam tego zdjęcia .
- Dobra to ja Ci nie przeszkadzam Violu bo napewno chce Ci się spać po tej podróży .
Powiedział chłopak i wyszedł z pokoju Violi .
Kiedy chłopak opuścił pokój dziewczyny ona poszła szybko wziąć prysznic , owinęła się ręcznikiem i poszła do swojego pokoju .
Ubrała się w coś czystego , w piżamę , położyła się do swojego łózka i momentalnie zasnęła .



Fran .






Kiedy wyszła z toalety poszła do swojego pokoju , tego wieczoru Marco ją gdzieś zaprosił więc chciała się wyszykować aby ładnie wyglądać .
Ubrała się w to : 
















Ludmiła . 




Ludmiła już od pewnego czasu kochała Federico z resztą on ją też ale Lu nie wiedziała jak ma zerwać z Tomasem . Jednak tego dnia postanowiła się odważyć i iść powiedzieć mu jaką podjęła decyzję .
W chwili gdy już chciała pukać do drzwi otworzyła je mama Tomasa jakby stała cały czas za nimi i tylko ludzi szpiegowała .
- Dzień dobry , jest Tomas ?
- Cześć Ludmi , tak jest u siebie .
Powiedziała kobieta a blondynka poszła do pokoju Tomiego .
Zapukała a kiedy usłyszała jego głos weszła do środka .
- Tomi , bo ja muszę z tobą porozmawiać .
- Co się stało ?
- Bo ... ja przyszłam tu aby ... aby zerwać z tobą  ... ponieważ ja nie czuję do Ciebie tego co dawniej .
- Serio ? Bo wiesz Lu ja też chciałem z tobą zerwać .
- Ale będziemy przyjaciółmi ?
- Oczywiście , ale nie będziesz na mnie zły ?
- Oczywiście , że nie będę zły przecież sam też chciałem z tobą zerwać .
- Czyli przyjaciele na zawsze ?
- Na zawsze  .
Powiedział Tomas i przytulił Ludmiłę .






---------------------

Cześć .
Po pierwsze nie robię już konkursów na rozdziały bo nie dostałam żadnego ...
A po drugie , przepraszam was , że tak długo nie było rozdziału ale jakoś nie miałam czasu dodać tutaj żadnego .
Ale obiecuję , że teraz rozdziały będą tutaj dodawane częściej .
Miłego czytania ; ***



poniedziałek, 16 czerwca 2014

Konkurs .

Cześć , Co tam u was ciekawego ?




Ostatnio nie mam czasu na napisanie rozdziału , i postanowiłam zrobić konkurs na rozdział .
Zasady   :
- nie uśmiercać mi nikogo .
- nie godzić Leonetty [ mam pomysł na ich pogodzenie , ale w późniejszym rozdziale ] .
- długość jest dowolna .
- jeśli chcecie możecie dodać jakieś zdjęcie .




Rozdziały wysyłajcie na mojego e - maila [ monika98@onet.pl ] . Możecie wysyłać je do 25 czerwca 2014 . 

czwartek, 5 czerwca 2014

Rozdział 33 . - " Wyjazd " .

W wiadomości było zdjęcie jak Leon całuje się z jakąś dziewczyną . I była na dole data i coś napisane .
04 . 06 . 2014 rok , Leon zapamiętaj te datę . kocham cię .
Kiedy Violetta to zobaczyła od razu  do jej oczu napłynęło morze łez . Dziewczyna wydrukowała to aby mieć dowód w razie czego . Odłożyła laptopa na biurko i wybiegła z domu Leona . Od razu poszła do swojego domu , miała klucze więc bez problemu weszła . Gdy tylko zobaczył ją  German od razu wiedział że coś się stało .
- Co się stało Violu ? Zapytał patrząc na swoją córkę .
Viola jednak nic nie powiedziała tylko podala mu kartkę którą wcześniej wydrukowała  . German gdy tylko zobaczył co jest na tej kartce od razu przytulil zaplakana Violette .
- Nie płacz Violu , widocznie nie był ciebie wart .
- Ale tato ja go kocham a w dodatku podejrzewam że jestem z nim w ciąży .
- Ale jak to w ciąży ? Zapytał ale podeszła do nich Angie i powiedziała .
- No normalnie , chyba wiesz jak się dzieci robi , chodź że mną Violu .
Violetta i Angie poszły do pokoju Angie a potem do łazienki .
- Masz Vilu test ciazowy , ja będę za drzwiami , jak bedzie wynik to zawolaj mnie  .
- Ale z kad ty masz  ....
- Przydają się czasem , no ja będę za drzwiami jak coś  . Powiedziała Angie i wyszła zamykając za sobą drzwi . Violetta szybko odpakowała test a opakowanie wyrzuciła do kosza . Zrobiła test .
15 minut później .
Violetta wyszła z łazienki trzymając w rękach test .
- I co ?
Zapytała Angie .
- Są dwie kreski , ale ja nie wiem co to znaczy . Powiedziała brunetka .
- Jesteś w ciąży . Powiedziała Angie a wszyscy z dołu przybiegli do nich .
3 godziny później .
Do domu Castillo zadzwonił dzwonek . Otworzyła Violetta . Był to Leon .
- Cześć kochanie  .
Powiedział i chciał pocałować Violette ale ta go odepchnęła .
- Co Ci jest kochanie ?
Zapytał patrząc na swoją narzeczoną .
- Jeszcze się pytasz dlaczego , co mi jest ? A przypominasz sobie Stephie ?
- Czyli już wiesz ? Ale Violu to było tylko raz i więcej się nie powtórzy .
- No nie powtórzy bo ja jestem ...
- Zmęczona i dlatego Viola musi iść odpocząć . Powiedział German .
- Tak , a i masz daj go Stephie bo z nami koniec . Powiedziała dziewczyna i oddała mu pierścionek . German zamknął drzwi kiedy Leon poszedł  .
- Dziękuję tato że przyszedłes bo bym się mu wygadała o ciąży .
Powiedziała Violetta i poszła do swojego pokoju .
Leon .
- Stephie poznałem kiedy byłem w szpitalu . Ona później kontaktowała się ze  mną ale mówiłem jej że to Violette kocham ale dzisiaj kiedy szedłem do studia ona podeszła do mnie i mnie pocałowała a resztę już znasz  .
- No to grubo stary . Powiedział Marco który siedział z Leonem w studio . Po chwili podeszła do nich wściekła Fran .
- Leon co ty zrobiłeś Violi , zadzwoniłam do niej by zapytać czy idzie do studia a ta że nie i strasznie płakała .
Powiedziała wściekła Włoszka .
- Fran , uspokuj się . Powiedział Marco który zabrał Fran  do głównej sali .
Leon siedział na korytarzu i patrzył przed siebie . Myślał co mógłby jeszcze zrobić aby Violetta mu wybaczyła  .
Violetta .
Vilu siedziała w swoim pokoju i myślała co zrobi kiedy dziecko się urodzi . W sumie to miała jeszcze całe 9 miesiecy do namysłu .
Patrzyła w okno , położyła rękę na swoim brzuchu .
- Nie bój się maluszku , wszystko bedzie dobrze . Nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził . Twój tatuś to idiota .
-Violu , Angie ma dla ciebie propozycje .
Powiedział German wchodząc do pokoju dziewczyny wraz z Angie .
Kobieta spojrzała na Germana a ten wyszedł z pokoju córki .
- Mam do ciebie Violu jedno pytanie .
- Jakie ?
- Czy ty masz zamiar powiedzieć  Leonowi o ciąży ?
- Wiesz Angie , sama nie wiem . Z jednej strony chciałabym aby był przy mnie kiedy będę przechodzić trudne momenty podczas ciąży ,ale z drugiej strony boli mnie to co mi zrobił . Lepiej aby nie wiedział na razie o tej ciąży . Chciałabym wyjechać i nie widzieć go na razie .
- To się da zrobić .
-Ale jak ?
- Bo moja mama mieszka we Włoszech i jak będziesz chciała się wyprowadzić to na pewno się zgodzi , tylko wiesz musimy do niej zadzwonić aby na lotnisko po nas wyjechała .
- Nas ?
- Obiecałam jej że ją odwiedze , więc poleciałabym z tobą . Ale ty byś tam została na jak długo będziesz chciala .
- Chcę wyjechać już jutro .
A wrócę dopiero kiedy dziecko się urodzi . Albo i nie , zobaczę kiedy wrócę .
- Dobrze , jak chcesz . Zadzwonię do niej i powiem że jutro będziemy .
- Dziękuję Angie .
- Nie ma za co kochana 
Powiedziała Angie i wyszła z pokoju Violetty .
Po chwili do dziewczyny zadzwonił telefon , odebrała . Był to Leon .
- Violu nie rozłączaj się , tylko jedno pytanie mam do ciebie . Co miałaś na myśli ja k mówiłaś , że jesteś ... tylko w tedy przyszedł twój tata . Czy ty jesteś w ciąży ?
Kiedy dziewczyna usłyszała to pytanie aż zrobiło się jej słabo .
- Nie , poprostu chciałam iść do swojego pokoju . Gdybym była w ciąży to pierwszy byś się dowiedział bo miałbyś prawo wiedzieć o dziecku .
Powiedziała szybko dziewczyna i rozłączyła się po czym odłożyła telefon na stolik . Tego samego dnia wieczorem do Violetty zadzwoniła Ludmiła i wypytywała się co się stało pomiędzy nią a Leonem . Violetta wytłumaczyła jej wszystko po kolei . Kiedy skończyła rozwiać z przyjaciółką przebrała się w piżame i położyła się do łóżka . Koło łóżka na stoliku miała zdjęcie Leona , wzięła je do ręki i przytuliła je do siebie . Po chwili zasnęła .
Następnego dnia gdy tylko się obudziła zauważyła że śpi koło zdjecia Leona . Szybko odłożyła je na miejsce . Wstała , przetarła oczy , wyciągnęła z szafki walizkę i pakowała swoje rzeczy  .
[ . . . ]
Kiedy zjadła śniadanie poszła do łazienki , wzięła prysznic , wysuszyła włosy i lekko je podkręciła po czym się  umalowała i ubrała . Wyszła z łazienki i zeszła na dół , czekała już tam na nią Angie i German , który miał ich zawieść na lotnisko .