czwartek, 25 grudnia 2014

Libster Blog Awards .

Jest to moja druga nominacja do LBA .
Nominowała mnie Stella Blanco z bloga mi mejor momento 
Dziękuję za nominację , oto pytania od Stelli :


1. Co sądzisz o (niepewnym) związku Cande i Ruggero?
Lubię Cande , Ruggero też więc jakby któreś z nich potwierdziło ich związek to cieszyłabym się . Jednak póki nie ma dowodów [ nie ma czarno na białym napisane , że są parą ] to ja wierzę w to , że są przyjaciółmi . W przyszłości się zobaczy . Ale jak pisałam wcześniej cieszyłabym się gdyby się okazało , że są razem .
2. Weźmiesz udział w moim konkursie? LINK (tak wiem uparłam się ;D)
Teraz rzadko kiedy mam czas wejść na bloga i napisać tu rozdział ale jak znajdę chwilę czasu to może coś Ci podeślę .
3.Jaki film, serial lub bajkę ostatnio oglądałaś?
Ostatnio oglądałam " Gang Wiewióra " .
4. Ulubiony YouTuber?
YouTuberka - Banshee .
YouTuber - reZigiusz .
5. Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
Najbardziej to bym chciała pojechać do Hiszpanii albo znów do Włoch .
6. Kto najlepiej śpiewa z serialu?
Według mnie Lodovica Comello .
7. Chciałabyś zaśpiewać z kimś jakąś piosenkę? Z kim? Jaką?
W sumie to nigdy się nad tym nie zastanawiałam .
8. Powtórzę pytanie: Co sądzisz o hejterach serialu?
Moim zdaniem to jest to trochę żałosne bo oni hejtują naszych idoli ale ciekawe jakby się oni czuli gdybyśmy zaczęli hejtować ich idola . Pewnie też by nie byli zadowoleni i by się im to nie podobało .
9. Twoja ulubiona przekąska? ;D
Waniliowe tosty francuskie .
10. Twoja ulubiona rzecz w twoim pokoju?
Łózko .
11. Co sądzisz o Nikolasie Garnieru?
Tak szczerze to jako " Nicolasa " to go nie za bardzo lubię o wiele bardziej wolę go w serialu .
No ale jak pytanie to pytanie , odpowiedzieć muszę .
Przystojny jest , utalentowany też ...
W sumie to nie wiem za bardzo co mam napisać .



Moje pytania :
1 . W którym miesiącu masz urodziny ?
2 . Ulubiony film ?
3 . Z jakiego województwa jesteś ?
4 . Masz rodzeństwo ?
5 . Jakie języki obce umiesz ?
6 . Co dostałaś pod choinkę ?
7 . Czytasz mojego bloga ?
8 . Ulubiona piosenka , nie musi być z Violetty ?
9 . Byłaś za granicą ? Jeśli tak to w jakim kraju , krajach ?
10 . Ulubiona aktorka , aktor ? [ nie musi być z Violetty ] .
11 . Napisz ulubiony cytat .


Moje nominacje :
1 . http://leonettax.blogspot.com/
2 . http://leonietta.blogspot.com/
3 . http://leonviolettayfranymarcoo.blogspot.com/
4 . http://leon-viola-historia-z-doroslego-zycia.blogspot.com/
5 . http://story-of-violeta.blogspot.com/
6 . http://te-qiuero-leonetta.blogspot.com/

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Informacja .

Cześć , pod ostatnim rozdziałem zadałam wam pytanie i zadam je teraz jeszcze raz .
CHCECIE ABY NASTĘPNY ROZDZIAŁ BYŁ ROZDZIAŁEM ŚWIĄTECZNYM ? 



Mam dla was jeszcze wiadomość dla jednych może dobrą a dla drugich nie koniecznie .
Jak widzicie na moim blogu jest już 42 rozdziały i coraz mniej mam na nie pomysłów więc po woli będę kończyć tą historię . Ale mam też drugą wiadomość , kiedy zakończę pisać tą historię na blogu pojawi się nowe tło , później prolog i jak wam się spodoba to dalsze rozdziały ; **
Niedługo uzupełnię też zakładkę " Bohaterowie " .
Ale jak na razie kontynuuję starą historię , na telefonie mam rozdziały aż do 59 więc pewnie 60 to będzie
EPILOG .







Niedługo święta więc chciałam wam życzyć przede wszystkim wszystkiego co najlepsze . Dużo Zdrowia , Szczęścia . Udanego Sylwestra , spełnienia waszych wszystkich marzeń i czego sobie tylko życzycie .
Wesołych świąt ; ***

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 42 . - " Kim ty w ogóle jesteś ? " .

Ludmiła .



Blondynka od razu zauważyła jak Fran upadł klucz . Podniosła go , zauważyła , że na kluczu był numer " pokoju " . Postanowiła , że odda jej go później . Podeszła do recepcji i podała swoje dane by się zameldować w hotelu . Wzięła pokój dla dwóch osób bo wiedziała , że teraz nie może zostawić Natalii samej . Po tym jak Maxi zdradził Natalię z Camilą jakiś czas , Natalia , była załamana . Tak na prawdę chciała mu wybaczyć ale gdy dowiedziała się , że chłopak będzie miał dziecko z rudowłosą , wiedziała , że nie chce go znać . Ludmiła wspierała ją w każdej chwili . Blondynka bardzo się zmieniła jakiś czas temu . Stała się bardziej miła , pomocna w każdej sytuacji , zawsze można było na nią liczyć . Nawet zaczęła dogadywać się z dwójką swoich wrogów . Francescą i Violettą . Z tą pierwszą stały sie nawet przyjaciółkami . Dziewczyna poznała też nowe uczucie jakim jest miłość , zadłużyła się Federico , mało kto o tym wiedział w zasadzie to nikt oprócz Nati i Fran .
Obydwie obiecały , że nikomu o tym nie powiedzą  .

( ... ) , Dwie godziny później .



Wszyscy byli już w swoich pokojach . Niektórzy byli sami w pokoju a inni mieli tam kogoś do towarzystwa . Ludmiła była w pokoju z Natalią . Maxi był w pokoju z Marco . Andres był w pokoju z Brodueyem . Federico był w pokoju sam . Camila też była w pokoju sama ale ona miała większe szczęście niż jej Włoski przyjaciel . Zabrakło wolnych pokoi jednoosobowych więc dostała pokój dwuosobowy . Cieszyła się z tego powodu . Brakowało jej synka , jakiś tydzień po wyjeździe Violetty , Camila zerwała z Brodueyem . Była zrozpaczona , w tedy pojawił się Maxi . Tego wieczoru dużo wypili . Przespali się ze sobą . Później Cami dowiedziała się o ciąży , od razu powiedziała o tym Maxiemu . Mimo , że to było nie planowane dziecko , chłopak bardzo się ucieszył , że będzie ojcem .
Zostawił Natalię i postanowił , że bedzie opiekował się Camilą . Ciąża dziewczyny z początku przebiegała dobrze , dopiero pod koniec 7 miesiąca zaczęły się problemy przez co trafiła do szpitala gdzie trzy tygodnie później urodziła synka . W tej chwili mały Kamil , bo tak dali mu na imię , ma już prawie dwa miesiące .
Camila niestety nie wie już sama czy kocha Maxiego czy swoją dawną miłość Brodueya . Ciemno skóry chłopak od jakiegoś czasu stara się odzyskać Camilę ale niestety bez skutków .






Francesca .


Kiedy tylko dziewczyna weszła do swojego pokoju szeroko się uśmiechnęła . Usiadła na rogu łóżka , otworzyła drzwi od szafki nocnej . Wyciągnęła z niej swojego laptopa i ładowarkę , którą od razu do niego podpięła , wtyczkę włożyła do gniazdka . Otworzyła go i włączyła , odczekała chwilę i otworzyła folder z piosenkami . Włączyła pierwszą od góry a urządzenie położyła na szafce nocnej znajdującej się standardowo w każdym domu , koło łóżka . Wyszła ze swojego pokoju , zeszła na dół po schodach , wzięła swoją walizkę i poszła z nią do pierwszej garderoby . Rozpakowała ją tam układając wszystkie ciuchy kolorami.
Brudne ubrania zaniosła do łazienki i wrzuciła do kosza na pranie .
Pustą walizkę schowała do szafy . Kiedy wychodziła z garderoby zadzwonił jej telefon .
Wyciągnęła go z kieszeni spodni . Spojrzała na wyświetlacz .
Był to numer , którego Fran nie miała zapisanego w telefonie .
Odebrała w końcu to mogło być coś ważnego .
- Halo .
- Cześć , Śliczna .
- Kim ty w ogóle jesteś ?
Zapytała , ale na jej nieszczęście zadzwonił dzwonek do drzwi .
- Nie wiem kim jesteś ale zadzwoń później , teraz nie mogę rozmawiać .
Powiedziała po czym się rozłączyła .
Schowała telefon do kieszeni spodni i zeszła na dół aby otworzyć drzwi . Podeszła do nich po czym chwyciła za klamkę otwierając tym samym drzwi .
- Cześć Fran .
- Cześć ...  .





------------------
Jest rozdział 42 , jak myślicie kto dzwonił i kto przyszedł do Francescy ?
Mam do was jedno pytanie , chcecie z okazji świąt taki świąteczny rozdział ?



Do następnego i miłego czytania . ; **

niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 41 . - " Wieczorem w hotelowej restauracji " .

Violetta .


- Babciu , spokojnie tylko się nie denerwuj . Wszystko Ci powiem .
- Ale gdzie ty tyle byłaś słoneczko i co to za dziecko ? Pewnie to ty chcesz moją wnuczkę okłamać , że to jakaś wpadka po imprezie , której w ogóle nie pamiętasz ?
To ostatnie babcia Violetty powiedziała do Leona .
Dziewczyna kiedy tylko to usłyszała wybuchła śmiechem  .
- Babciu nie było mnie tyle bo byłam w szpitalu i rodziłam córeczkę . To maleństwo , które trzyma Leon to nasza kochana córeczka Isabell .
- W takim razie , przepraszam Cię Leon , że tak na Ciebie naskoczyłam . Ale Violu ty po porodzie powinnaś ze trzy dni w szpitalu leżeć .
- Ze mną i małą wszystko jest bardzo dobrze więc lekarz pozwolił mi iść do domu . Ale mam odpoczywać dużo i za kilka dni przyjdzie tu lekarz i sprawdzi czy wszystko dobrze .
- No dobrze , to pokażcie mi tą małą dziewczynkę .
Powiedziała babcia Violi . Leon do niej podszedł i odwinął kocyk , którym Isabell była przykryta aż po samą główkę . Na widok małej szatyn szeroko się uśmiechnął .
- O matko maluchu w kogo ty się wdałaś . Następny mały Verdas .
- Jaki następny ?
Zapytała ze zdziwieniem Violetta .
- Spokojnie Violu chciałam tylko powiedzieć , że wasza córeczka jest strasznie podobna do Leona .
Wytłumaczyła starsza pani i się uśmiechnęła .
- A teraz zmykajcie na górę bo ty Violu musisz odpocząć , pewnie niedługo przyjdzie tu stado waszych znajomych aby zobaczyć malutką Isabell .
- Oni widzieli ją w szpitalu , teraz pewnie i tak siedzą w hotelu i robią inne rzeczy albo Francesca pokazuję im Rzym i inne zabytki Włoch .
Powiedziała Violetta , kiedy tylko poczuła na sobie wzrok babci wywróciła oczami .
- No dobrze , dobrze już idziemy , chodź Leon .
Powiedziała Viola i pociągnęła Leona za wolną rękę , ten od razu za nią poszedł .
Nie sprzeciwił jej się bo wiedział , że kiedyś i tak by musiał iść w tamtą stronę , do jej pokoju .
W chwili gdy tylko znaleźli się w pokoju Violetty , dziewczyna wzięła od chłopaka córeczkę , usiadła na swoim łóżku . Leon zszedł na dół , wziął torbę Violki po czym wrócił z powrotem na górę .
Położył torbę swojej ukochanej koło jej łózka i usiadł koło niej na łóżku , szeroko się uśmiechnął .





Francesca .


Kiedy tylko weszli do hotelu od razu podszedł do niej Marco .
- Fran , musimy pogadać .
- Słucham Cię , co masz mi do powiedzenia ?
- No bo Fran ... tylko się nie denerwuj ...
- No , Marco wyduś to z siebie , nie mam czasu teraz bo muszę iść do swojego " pokoju " .
Powiedziała dziewczyna i poszła po swoją walizkę , która stała na korytarzu hotelu .
Wzięła swoją walizkę i podeszła do recepcji .
- Amando , po proszę klucz .
Powiedziała a recepcjonistka uśmiechnęła się do niej .
- Musi pani poczekać chwilę bo dorabiamy drugi tak jak pani kazała .
- Dobrze , dziękuję .
Powiedziała Włoszka i oparła się o blat recepcji .
Podszedł do niej Marco .
- Możemy pogadać Francesca ?
- Marco , przepraszam ale teraz nie mogę , spotkajmy się wieczorem w hotelowej restauracji to mi wszystko powiesz co masz do powiedzenia , okej ?
- Ale o której Ci pasuje ?
- Wszystko jedno i tak , będe cały czas w .... w pokoju .
- Pasuje Ci o 20 ? Może przyjdę po Ciebie , w którym pokoju będziesz mieszkać ?
- Pasuje . Nie ! ... Nie trzeba , przyjdę sama .
Powiedziała , po chwili Amanda przyniosła jej klucze i przesunęła po blacie recepcji w jej stronę . Francesca od razu położyła rękę na kluczach tak by Marco nie zauważył numerka pokoju napisanego na kluczu .
Chłopak poszedł po swoją walizkę a do recepcji podeszła Ludmiła . Stanęła za Francescą , w kolejce .
- Prosze , pani klucze .
- Dziękuję .
Odpowiedziała Francesca , wzięła klucze . Nawet nie zauważyła jak jeden klucz spadł jej na podłogę .
Chwyciła za uchwyt w walizce , pociągnęła ją w stronę windy .
Weszła do środka , nacisnęła guziczek z numerem 9 . W tym hotelu było 12 pięter a ostatnie 3 należały do rodziny Cauviglia . Rodzice dziewczyny kupili owe piętra gdy tylko została zakończona budowa tego hotelu . Mieszkali wtedy w Hiszpanii a tata Fran często przyjeżdżał wraz z jej mamą tu w interesach albo by po prostu odpocząć , robili sobie dłuższe wakacje . Kiedy urodził sie brat Francescy , Łukasz , zdecydowali , że przeprowadzą się do Włoch , potem urodziła się Francesca a jej rodzice zdecydowali , że kupią sobie domek na przedmieściach Rzymu . Gdy Fran była już na świecie jej rodzice mieli butik , w tedy był jeszcze mały bo dopiero zaczynali tą pracę . Dziewczynie w dzieciństwie niczego nie brakowało .
Kiedy tylko Francesca wyjechała windą na odpowiednie piętro podeszła pod drzwi z napisem " 116 - apartament prywatny " . Otworzyła drzwi kluczem po czym weszła do środka . Zamknęła za sobą drzwi . Walizkę zostawiła w salonie na dole , od razu poszła na trzecie piętro apartamentu , było całe jej . Drugie miał jej brat a pierwsze jej rodzice . Piętro dziewczyny było w zasadzie największe bo był tam jej pokój , łazienka , kuchnia , trzy garderoby i pokój z okresu jak dziewczyna była jeszcze noworodkiem , niemowlakiem . Do tego pokoju rzadko kiedy wchodziła . Były dwa powody , mieszkała w Buenos Aires , to po pierwsze , a kiedy tu przylatywała i mieszkała to wchodziła tam tylko wtedy gdy na prawdę nie chciała nikogo widzieć albo źle się czuła , to po drugie .










---------------------


Noi jest rozdział 41 , miał być we wtorek lub piątek , i przepraszam , że go nie było ale musiałam poprawić oceny w szkole więc nawet nie miałam czasu kiedy go napisać .
Ale już jest i mam nadzieję , że wam się spodoba .
Jak myślicie ktoś podniesie klucz , który upadł Fran ? A jeśli tak to kto ?
Jak myślicie co będzie dalej z Violą i Leonem , czy będą dalej szczęśliwi ?
Do następnego < 333

niedziela, 30 listopada 2014

Wyjaśnienia i wyniki konkursu .

Cześć , kilka dni temu [ tydzień temu ] ogłosiłam konkurs . I tu was chcę przeprosić , ponieważ w myślach miałam ułożone że konkurs ma być do 30 listopada a napisałam do 30 grudnia . Sama nie wiem dlaczego .
Chcę was bardzo przeprosić za ta pomyłkę .
Zwłaszcza tych co mieli w planach wysłać rozdzial a nie zdążą tego zrobic przez mój głupi błąd . Ale nie martwcie się , za jakiś czas znów zrobię konkurs .
Jeszcze raz was strasznie przepraszam za ta pomyłkę . Mam nadzieję , że mi wybaczycie .



Przyszedł do mnie tylko jeden rozdział , ale cieszę się , że w ogóle jakiś dotarł .
Oczywiście spodobał on mi się , mam nadzieję , że wam również się spodoba .
Zyczę wam powodzenia w następnych konkursach .
Zwycięski rozdział należy do Justyny  .




- Yyy... nie wiem. - powiedziała nie wiedząc jak ma odpowiedzieć, a po chwili zaczęła jęczeć.
- Dobrze, rozumiem, że nikt nie wchodzi na salę. - powiedział lekarz.
- NIE! - Krzyknęła Violetta, po czym Leon wszedł do sali.
- Och Leon, boję się. - powiedziała Violetta po czym zaczęła płakać.
- Nie bój się Violu, za chwilę będzie już po wszystkim.- zapewniał Leon Violettę.
- Długo się nie widzieliśmy. - powiedziała smutna Viola.
- Em no, a zrobisz mi loda? - powiedział nie pewnie Leon.
- CO?! Tu tak teraz? Chyba Cię pogięło Verdas! - powiedziała nieźle wkurzona Viola.
- Potem pogadamy, teraz najważniejsze jest, żeby dziecko przyszło na świat. - powiedział przejmujący się Leon.
- AAAAAAAAAAAA! - krzyknęła, a zarazem jęknęła Viola.
- Co się dzieje kochanie?! - powiedział przerażony Leon.
- Leon, ty głupku! Zaczyna się! - powiedziała ze złością szatynka.
- Proszę rozszerzyć nogi pani Violetto. - powiedział lekarz.
- Ej, ej, ej! To moja kobieta! - powiedział zdenerwowany Leon.
- Proszę pana, ja pomagam pańskiej kobiecie pomóc! - powiedział lekarz.
- Ach no tak, przepraszam. - powiedział zawstydzony Leon, po czym złapał Violę za rękę.
- Skarbie, dasz radę! - zaczął dopingować Violettę Leon.
- ACHHHHHHH! - zaczęła pojękiwać Violetta.
Po chwili na całej sali było bardzo głośno od krzyków Violetty.
Violetta rodziła 4 godziny, co ją bardzo zmęczyło.
Bo długim porodzie, (który przed chwilą się skończył)
Viola spojrzała na swoją uroczą córeczkę, i po chwili się rozpłakała ze szczęścia, rzecz jasna.
Leon przy jej porodzie cały czas stał i w końcu zapytał:
- Jak ją nazwiemy?
- Isabell. - powiedziała stanowczo Violetta.
- Jesteś pewna? Imiona zmienić nie można. - powiedział zaniepokojony Leon.
- Nie podoba Ci się to imię? - powiedziała Violetta i zaczęła płakać.
- Kotku, to nie tak, po prostu chciałem mieć pewność! - powiedział zmartwiony Leon.
- Och, a już myślałam.. - powiedziała nieco dziwnym głosem Violetta.
- Violu, przepraszam Cię, za to wszystko co zrobiłem. - powiedział smutny Leon.
- Nie chcę teraz o tym gadać, w domu pogadamy, a teraz daj mi spać. - powiedziała Viola.
Leon, wyszedł z sali, po czym szybko wyjął z kieszeni telefon i dzwonił do wszystkich znajomych.
- Halo? Cześć Fran, przyjedź do szpitala, Viola urodziła!
- Serio? Jasne, już jadę!
- Ok, czekamy.
Rozłączył się po czym dzwonił tak do wszystkich ich znajomych, i każdy reagował tak samo, czyli zaskoczeniem i szczęściem.
Po chwili już wszyscy byli w szpitalu, każdy gratulował Leonowi dziecka i każdy chciał zobaczyć małą Isabelle.
- Szkoda, że Viola śpi. - powiedział Diego.
- A co chciałbyś ją podrywać?! - powiedział zdenerwowany Leon.
- Verdas, spokojnie. - uspokajał go Diego.
- W ogóle, ile Viola rodziła? - powiedziała zaciekawiona Ludmiła.
- 4 godziny. Nieźle, co nie? - powiedział Leon podnosząc seksownie brwi.
- No nieźle, nie dziwię się czemu śpi. Jest zmęczona, zresztą każda kobieta by była zmęczona po takim długim porodzie. - Powiedział Tomas.
- Gdzie są w ogóle wasi rodzice? - powiedziała Naty.
- A nie powiecie Violi? - spytał Leon.
- Oo, widzę, że niespodzianka się szykuje! - pisnęła Fran.
- Ciszej! - uciszał Leon.
- No, ale na pewno nie odpowiecie?
- Na pewno! - odpowiedzieli wszyscy chórem.
- Okej, więc chodzi o to, że... - i zaczął opowiadać Leon.
- Leon, czy cię pogięło?! - krzyknęła Cami.
- No co? - powiedział nie przejmując się niczym Leon.
- Ty chcesz z nią seks uprawiać kiedy ona po tym porodzie dopiero?! - powiedział Maxi.
- A ty co? Wiesz, jak się czuje jej pochwa? - spytał zły Leon.
- Nie, ale doskonale wiem jak Cami się czuła gdy rodziła! Nic nie chciała robić w łóżku, nawet nie mogłem minetki jej zrobić! - powiedział Maxi.
- Maxi, możesz przestać gadać o NASZYCH sprawach w łóżku? - powiedziała zła Camila.
- Sorry. - powiedział zaniepokojony Maxi, że w domu go czeka coś złego, po tym co powiedział.
- O! Violuś się budzi! - krzyknął Leon, po czym wszyscy wbiegli do sali.
- Jak się czujesz? - spytała szczęśliwa Ludmi.
- Oj, źle bardzo. - powiedziała zaspana Viola.
- A właśnie, Leon daj mi ciuchy. - powiedziała szatynka.
- Eee, ale no yym booo... - zaczął niepewnie.
- Nie gadaj, że nie przyniosłeś! -powiedziała wściekła Viola.
- No ja ten, nie wiedziałem, ale za to mogę potrzymać dzidzie. - powiedział i zaczął się szczerzyć.
- Fran, mogłabyś pójść po ciuchy do mojego domu? - spytała.
- Jasne, już idę, zaraz będę. - po czym wybiegła z sali.
- Po chwili wszyscy poszli do najbliższych hoteli, tak się składa, ze wszyscy do tego samego, bo w końcu byli w innym mieście niż Buenos Aires.
Violetta wyszła ze szpitala i poszła wraz z Leonem do domu swojej babci.
- Cześć babciu! - krzyknęła Violetta.
- Cześć wnusiu, a właśnie dlaczego cię tak długo nie by-ło... - przerwała ponieważ zobaczyła małe dzieciątko i Leona.
- A któż to jest?







----------------------

Następny rozdział pojawi się we wtorek lub w piątek XD.

niedziela, 23 listopada 2014

KONKURS .

Cześć , to znowu ja .Ostatnio [ kilka dni , tygodni temu ] obiecałam wam rozdział , ale niestety nie mam czasu aby go dodać .
Więc postanowiłam zrobić KONKURS . Nie zdradzę wam co miałam w planach napisać w rozdziale ale podpowiem wam jedno w zasadach .
W rozdziale można / nie można :
-MUSISZ napisać , że Violka zgodziła się aby Leoś wszedł do sali [ XD ] ,
- NIE MOŻESZ nikogo mi uśmiercać ,
- Dozwolona długość ,
- MOŻE BYĆ rozdział + 18 [ XD ] .










Na rozdziały czekam do końca miesiąca czyli do 30 grudnia do godziny 15 . 
Wysyłajcie je na mojego meila [ monika98@onet.pl ]

wtorek, 11 listopada 2014

Rozdział 39 . - " Wyprowadzam psa " .

Dziewczyna siedziała w salonie i oglądała czasopismo z rzeczami dla noworodków i niemowlaków .
Nagle usłyszała pukanie do drzwi , jej babci nie było w domu ale za to był z nią Diego .
Chłopak akurat był w toalecie więc Violetta poszła sama otworzyć drzwi .
Zanim podeszła do drzwi trochę jej to zajęło . W chwili gdy miała otwierać drzwi stanął za nią Diego .
Otworzyła drzwi i położyła rękę na swoim brzuchu . Kiedy zobaczyła kto przyszedł o mało co nie zemdlała .
Chwycił ją Diego a Fran od razu do niej podbiegła j pomogła jej wstać .
- Llll ... Leon co ty tu robisz  ? Skąd ty w ogóle wiedziałeś , że ja ...
Violetta nie dokończyła tylko spojrzała na Diego jednak ten rozłożył ręce w geście  " ja nie wiem o co chodzi " .
- Violu to nie ma znaczenia skąd ja wiem , mam tylko do Ciebie kilka pytań .
W chwili gdy Violetta usłyszała głos Leona miała ochotę mu powiedzieć , że mu wybaczyła i że go kocha ale w momencie gdy miała coś powiedzieć odezwała się Fran .
Szatynka szybko się ocknęła , opuściła ręce i spojrzała na Francescę .
- To ja i Diego pójdziemy na taras a wy sobie pogadajcie .
Kiedy dziewczyna wyszła razem z Diego Castillo spojrzała na ojca swojego dziecka , swojej córeczki i powiedziała .
- Llleon , lepiej będzie jak stąd pójdziesz . Dla dobra mojego i dziecka .
- Ale powiedz mi chociaż czy to będzie chłopiec czy dziewczynka .
- To jest ...
W chwili gdy miała powiedzieć , że to będzie dziewczynka nagle poczuła silne kopnięcie dziecka . Był to ból inny niż zawsze , był taki silniejszy .
Dziewczyna odruchowo złapała się za brzuch . Pomyślała , że zaraz jej przejdzie , jednak po chwili znów poczuła ten ból , tym razem był jeszcze mocniejszy .
Nie wytrzymała już i prawie upadła na ziemię ale na szczęście Leon od razu się zerwał i złapał Violettę .
- Violu co się dzieję ?
- Nic . - skłamała .
- Chcę się położyć . - dodała po chwili patrząc na Leona , chłopak od razu pomógł się jej położyć .
Po chwili gdy poczuła jeszcze jedno kopnięcie o mało co nie spadła z kanapy .
- Violu skarbie , co Ci jest ?
- Ch ... chyba ... - zaczęła mówić .
- Spokojnie , oddychaj i spróbuj powiedzieć .
- Chyba moja to znaczy nasza kruszynka chce już przyjść na ten świat .
- Ty rodzisz ?
- Nie , wyprowadzam psa . Chyba taak ...
Leon pobiegł od razu do Fran i Diego , powiedział im co się dzieję .
- Leon kretynie na co ty jeszcze czekasz , trzeba ją zawieść do szpitala .
Powiedziała Fran i pobiegła z chłopakami do salonu .
[ . . . ]
10 minut później byli już w szpitalu . Violette zabrali na porodówkę  . Po chwili wyszedł lekarz .
- I co z nią ?
- Który z panów jest ojcem dziecka ?
- Ja . - od razu powiedział Leon .
- To prosze ze mną .
Leon poszedł prosto za lekarzem , weszli do sali gdzie leżała Violetta .
- Violu , kochanie , jak się czujesz ?
- Ja zaraz będę rodzić Leon !
Krzyknęła a Leon spojrzał na nią , położył rękę na jej brzuchu .
- Poczekaj jeszcze kruszynko , już nie długo będziesz z nami .
Po chwili podszedł do nich lekarz .
- Musimy zaczynać pani Violetto , ten pan ma wyjść czy ma zostać ?
Violetta tylko spojrzała na Leona a potem na lekarza .









-----------------------------

Jest 39 rozdział , miał być już kilka dni temu ale nie miałam po prostu czasu go napisać .
Jak myślicie , Violetta każe wyjść Leonowi , czy pozwoli mu zostać ?
Następny rozdział w piątek .